Fantastyka · 5 min czytania
Hagiographus (cz.1)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
-Mamuś...-Szepnął chłopiec. -Tak synku?-spytała matka,powstrzymując się od potężnego wybuchu płaczu. -Ja wiem...-odparł i zamilkł.Na chwile zamknął zmęczone oczy,które jeszcze niedawno były przepełnione radością i szczęściem.Ogromne,wyraziste i zielone...Niegdyś czarna,bujna czupryna obecnie wbita była w miękką poduszkę na łóżku szpitalnym.Cała twarz była okropnie blada-wiem,że zostało...-przerwał na chwilkę,by znowu pozbierać siły,których i tak miał już bardzo,bardzo mało-mi niewiele godzin lub nawet minut... -Nie mów tak!-krzyknęła matka.Nie panowała już nad sobą.Po jej policzkach jak strumienie płynęły łzy...Nie mogła pogodzić się z myślą,że jej czternastoletni syn wkrótce miał się znaleźć w niebie,jeśli oczywiście niebo istniało.To wszystko ją przerastało.Zachorował na nieuleczalną chorobę,gdy tydzień temu byli w Afryce.Całe ciało było pokryte czerwonymi bąblami wielkości ziarenek grochu.Lekarze nie mieli pojęcia co to jest,lecz jednego byli pewni,Alexowi pozostało niewiele chwil życia.Była po prostu załamana.Został jej tylko on,kochający i wierny syn.Wspaniały uczeń i sportowiec,lecz bardzo nieśmiały romantyk.
-Ale to prawda,nie martw się.-mówiąc to przypomniał sobie wszystkie szczęśliwe chwile w jego krótkim życiu.Pamiętał doskonale,gdy po raz pierwszy jechał na dwóch kołach na rowerze.Wspaniałe uczucie.Kochał to robić,czuć tą wolność.Jednym z jego największych marzeń było szybowanie w chmurach. Wysoko,wysoko...Ale nie w samolocie czy innym środku transportu,tylko tak jak to robią ptaki..."Ehh marzenia" myślał.Oczami wyobraźni spoglądał teraz na książkę,która obecnie leżała pod łóżkiem w jego domu.Automatycznie dotknął swego bursztynopodobnego amuletu w kształcie jaja,znalazł go na strychu starego domu w dniu,gdy dowiedział się o śmierci ojca.Dzień wcześniej dostał od niego tą niesamowitą książkę.Miał wtedy ponad pięć lat.Znał każdą jej stronę na pamięć,każde słowo.Czytał ją setki razy.Opowiadała o świecie magii,elfów smoków...Właśnie takim świecie,w którym chciałby się po śmierci znaleźć.
-Kocham…