Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 8 min czytania

Hagiographus (cz.3)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-Alexie...-zaczęła nieśmiało Natea-stoisz właśnie przed najpotężniejszym,najszlachetniejszym oraz najbardziej niesamowitym i,niestety ostatnim Smokiem.-zakończyła. -Yyy...-zdołał wyjąkać.Coś mu nie pasowało.Nadawali sobie za wiele tytułów.Jakby byli tacy szlachetni to nie mówiliby o sobie w taki sposób.To znaczy Elfka nie przedstawiała by tak Smoka."A może mają tylko za duże mniemanie o sobie?"myślał.Dygotał na całym ciele.Starał się opanować,ale nie było tak łatwo.Widząc to,posłała mu zapewne swój najpiękniejszy,dodający odwagi uśmiech.Jednak w tym uśmiechu było coś jeszcze...-Jestem zaszczycony.-dodał. Elfka z niewidzialnej kieszeni wyciągnęła skrawek papieru i zaczęła czytać: -Czy ty,Alexie Winitpam,Władco Mórz i Oceanów oraz całej krainy zwanej Gintess;śmiertelniku;odważny,mężny i niebezpieczny człowieku,przyjmujesz tytuł"Dziedzica i Ostatniego Jeźdźca Smoka"?-zakończyła patrząc z wyczekiwaniem na niego. -Ja?-spytał ledwo powstrzymując się od wybuchu śmiechu. -Tak,ty.-odpowiedziała z sarkazmem widząc jego uśmiech na twarzy i wesołe iskierki w oczach. -Ale ja nie jestem żadnym władcą,sama mówiłaś,że wiesz o mnie wszystko. -Jesteś,proszę nie kłóć się ze mną.Owszem,mówiłam ci,że wiem o tobie wszystko,bo tak w rzeczywistości jest,ale mówiłam także,że medalion,który nosisz,ma ogromną moc,o której nie śniłeś w swoim najwspanialszym śnie.Dzięki niemu jesteś Panem Całego naszego Świata.Łącznie z morzami i oceanami. -Aha.Zgadzam się.-odparł lekko,tak jakby nie miało to żadnego znaczenia.W głębi serca czuł,że tak jest,ale nie chciał w to wierzyć.Miał za dużo pytań,za dużo myśli. Zakręciło mu się w głowie,upadł i stracił przytomność.

Obudził się,nie wiedząc gdzie jest. Roztarł oczy,oślepiało go słońce,które było już wysoko na niebie.Po paru chwilach,zdezorientowany zaczął sobie przypominać co się ostatnio wydarzyło.Wspomnienia uderzyły z taką siła,że nie mógł zaczerpnąć oddechu.Wstał z wielkim wysiłkiem,rozejrzał się. Obok niego dymiło się niewielkie ognisko.Po Elfce i Smoku nie zostało śladu.Żadnego.Zaburczało mu w brzuchu.Zdał sobie sprawę z tego,że od bardzo dawna niczego nie jadł.Wstał,otrzepał się,rozprostował kości i w tej samej chwili ujrzał Natea niosącą dwa zabite zające.Otworzył szeroko buzie,a ta tylko się uśmiechnęła i dołożyła gałęzi do ogniska,po czym gdy było już wystarczająco duże,zaczęła piec zwierzaki.Poszło jej to zadziwiająco szybko i gdy podała mu jednego z nich,ze wstydem stwierdził,że nadal ma otwarte usta.Zamknął je szybko,podziękował i zabrał się do jedzenia.Ku jego pozytywnemu zdziwieniu,przysmak okazał się bardzo smaczny.Z apetytem spałaszował całego. -Bardzo pyszne.-stwierdził z błogą miną,oblizując palce-Na prawdę. -Dziękuje.Twoje komplementy są bardzo miłe,zważywszy na to,że nigdy nie zajmowałam się gotowaniem. U nas, w domu. Hm... Kto inny gotował..-speszyła się. Alex musiał przyznać,że z każdą minutą jest coraz piękniejsza. -Ale gdzie się podział ee...Smok?Właściwie to jak się nazywa?-spytał chcąc jak najszybciej zmienić temat. -Nie ma imienia.Ty powinieneś mu je nadać. -Hm...-zamyślił się-Semik?Seldramin?Mylowin?Poddaje się!-krzyknął widząc twarz Natea,wyrażającą pogardę. -Wsłuchaj się w głos swego serca.-odparła spokojnie,po czym zaczęła zaplatać warkocz ze swych wyjątkowych włosów. "Wsłuchaj się w głos swego serca.Wsłuchaj się w głos swego serca.Wsłuchaj się...Taa...Łatwo jej mówić!"-myślał.Z niepokojem przyznał,że powoli zakochuje się w pięknej Elfce...Patrzył na jej delikatną twarz,ciało.Nie mógł pojąć tego,jakim cudem w tak drobnej postaci może znaleźć się równocześnie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Hagiographus (cz.3) — czytnik · opowiadania