Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 4 min czytania

Haruno, wybacz mi.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{font:verdana}Kiedy przychodzi mrok, zmierz słodkiego dnia, drzwi do mego pokoju skrzypią. Zjawiasz się w nich ty, przyodziany jedynie w satynowy, czarny szlafrok, uśmiechając się przy tym z subtelnością Lucyfera. I znów ginę w objęciach rozkoszy, nie pamiętając czym jest ból fizyczny, rozkoszując się psychicznym. Każde Twe spojrzenie jest niczym uderzenie. Każde Twe słowo dla mnie zmienia się w sztylet, który rani me ciało raz po raz, każdym Twym ruchem w mym ciele. Mówisz, że jesteśmy jednością. Mówisz, że kochasz. A potem wychodzisz, zostawiając mnie w pokoju, bojąc się, że przyłapią nas imaginacje Twego umysłu tkwiące w lustrach, za oknami, w każdej formie zwierciadła. Pragnę nie poznać kolejnej nocy, ginąc za dnia, aby Słońce było tego świadkiem tak, jak dotychczas pełniło wierną rolę powiernika wszystkich mych sekretów. To jemu mówiłam jak bardzo Cię nienawidzę. Dzisiaj wiem, że przyszedł czas. Przyszedł ten moment, w którym pragnę naprawdę zniknąć, aby już nigdy nie zaznawać przy Tobie bólu - jedynego uczucia, które potrafiłeś mi podarować. Zdawałam sobie sprawę z Twej choroby, gdy przekraczałam próg tego domu, obiecując opiekę, wsparcie i miłość. Przepraszam, Haruno, ale ja nie umiem Cię kochać. Nie umiem spoglądać w Twe oczy z miłością, gdy zaciskasz dłonie wokół mej szyi. I nie jestem w stanie kolejnego dnia spojrzeć Ci w oczy ze spokojem, wiedząc, że nic nie pamiętasz. Nigdy nie przeprosiłeś, często powtarzając, że słowa są pustką. I tak, w chwilach, gdy byłeś mi bliskim, a choroba stawała poza murami naszego przytulnego domu, byłeś moją największą miłością, której mowa była zbyteczna. Teraz jednak, gdy schizofrenia już w pełni z nami zamieszkała,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%