Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 4 min czytania

He

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Większość z nas - baloników helowych - nie ma pragnienia, aby się wznosić, tylko aby pozostać.

Oplotłem się wokół ręki dziewczynki i wszedłem do parku. Trochę nieostrożnie przywaliłem w niskie przejście, ale przeżyłem. I to było świetne uczucie, praktycznie rozrywało mnie szczęście! Rodzina wyglądała na miłą i z pewnością mogliby mnie zabrać do mieszkania, gdzie zestarzałbym się pod sufitem. Ale to przypadkowe uderzenie w metalową bramę, obudziło we mnie chęć przygody. Tak, z pełną świadomością, że nasze wypadki nie kończą się łagodnym skaleczeniem. Obudził się we mnie balonik-zdobywca. Chciałem zostać wśród przyrody.

Widok nieba paraliżuje nas zupełnie, jak perspektywa nieskończonego upadku. Mimo to, planując uwolnienie, musiałem zmierzyć się z tą przestrzenią bez początku i końca. Ponoć jeśli odpowiednio długo patrzysz, to sklepienie wydaje się nie wklęsłe a wypukłe. Przypomina wtedy gigantyczną piłkę zawieszoną nad Ziemią. Pomogło mi to pokonać lęk – piłka ma kres.

W końcu dostrzegłem dogodną sytuację. Bardzo ryzykowną, ale najlepszą z dotychczasowych. Przed nami rozłożysty dąb. Poluzowałem chwyt. Będzie jej bardzo przykro, może powinienem pozostać. Spróbowałem pocieszyć dziewczynkę i skrzypnąłem czule. Nie wiem czy zrozumiała, nie było już czasu na wyraźniejsze sygnały. Opuściłem ciepłą dłoń i obietnicę sufitu. Rzuciłem się. Przez ułamek sekundy miałem jeszcze drugą szansę, gdy zbliżyła rękę w ratunku. Jednak skąd mogę wiedzieć, że to nie jedna z tych wariatek, która w mieszkaniu postanowi mnie wyssać i krzyczeć cienkim głosem.

Leżałem na miękkich liściach i czekałem aż posmutniała rodzina odejdzie. Dobrze, że nie wpadli na pomysł strącania mnie kasztanem, lub gałęzią. Być może…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
He — czytnik · opowiadania