Horror · 6 min czytania
"Hell" - rozdział II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„HELL” – ROZDZIAŁ II
Nastała kolejna atramentowo ciemna noc. Blady księżyc tym razem pojawiał się i znikał za szarymi kłębami chmur. Ferio przebudził się tuż po zachodzie słońca więc miał sporo czasu. Dziś również jego organizm domagał się świeżej krwi. Wychodząc z groty wyczuł swoim nadludzkim węchem istotę, która miała się tuż za chwilę stać jego kolejną ofiarą w tej krainie. Osoba ta poruszała się bardzo cicho jak na zwykłego śmiertelnika, więc elf zrozumiał, że coś tu jest nie tak... Ukrył się za wielkim głazem czyhając na tajemniczą postać. Nagle poczuł ogromny ból w okolicach pleców, obraz przed jego wampirzymi oczami stawał się rozmazany i zemdlał. Przebudził się i nieprzytomnie spojrzał na mężczyznę stojącego obok niego. Ciągle czuł na plecach to silne uderzenie, prawdopodobnie z ręki tej osoby. - K- kim jesteś?! – wymamrotał wampir. Mężczyzna spojrzał się ze zdziwieniem na elfa. – - Już nie poznajesz swoich starych przyjaciół, Ferio Michaile Rossie! - po tych słowach Ferio oprzytomniał. Przyjrzał się bardziej tajemniczej istocie. Wiedział, że tylko nieliczni ludzie zwracali się do niego w ten sposób... - Horacy! – krzyknął wampir. W jego głosie pojawiła się nutka rozbawienia. – Co ty tu do diabła robisz?! – Przyjaciel przysiadł obok elfa i klepnął go po ramieniu. - Słuchaj... – w tym momencie głos Horacego stał się poważniejszy – nie możesz tutaj być. Nie powinieneś był tutaj przypływać! – chwycił kompana za ramiona i ścisnął tak, że Ferio pojawił się grymas na twarzy. Jeszcze chwilę siedzieli w milczeniu. Spoglądali na siebie czekając aż któryś z nich cos powie. Zapadła niezręczna cisza. Elf nie zrozumiał słów Horacego. Tyle lat się nie widzieli i wampir pomyślał, że to już nie jest ten sam zawsze niepoważny, wesoły Horacy, który znał się jedynie na opowiadaniu kawałów. W oczach przyjaciela błysnął czerwony ognik, wstał i otrzepał swoją turkusową tunikę poczym znów spojrzał się na Feria. - Tak dawno nie rozmawialiśmy. Nawet nie wiesz ile się zmieniło. Powiem ci tylko jedno – Uciekaj z Guervill! – odwrócił się ku wyjściu i zanim wyszedł dodał – póki jeszcze możesz. Wampir, zanim dotarły do niego słowa przyjaciela, próbował go zatrzymać jednak było już za późno. Horacy był jedynym wampirem, którego Ferio znał. Nie znali się za życia jednak Horacy często opowiadał mu o swoim trudnym, samotnym bycie przed tym jak zamienił się w nosferatu. W przeciwieństwie do elfa nie tęsknił za „normalnym” życiem. Powiadał, że teraz czuje się potężniejszy, silniejszy niż jako bezbronny, ciamajdowaty chłopak z ulicy. Cóż mu się dziwić. Teraz przynajmniej mógł bronić się przed bandytami, nie tak jak kiedyś... Ferio zazdrościł mu jego poczucia humoru. Sam chciałby kiedyś mieć takie pozytywne myśli jak Horacy. Jednak teraz... Teraz to zupełnie co innego. Czyżby to miejsce było aż takie straszne, że nawet kawalarz taki jak Horacy ostrzegał go przed nim?! Mimo to Ferio postanowił zostać. Chciał się