Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Erotyka · 10 min czytania

Hello, mr. Amsterdam odc. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Alex machnął ręką i wziął szmatkę do ręki - Zadowolona?-Alice kopnęła go w kostkę i wyrwała mu ją z ręki. -O nie,nie, mój kochany- To trzeba będzie zrobić dużo porządniej! *** Po trzech dniach ciężkiej pracy,mieszkanie było doprowadzone do jako takiego porządku. Alice malowała ściany,Alex odkurzał następnie Alice odkurzała,a Alex malował. W całym salonie zostały powieszone stare plakaty reklamowe i oczywiście...akty kobiece! Każde z nich zajęło osobny pokój. Oczywiście pokój Alexa był idealnie urządzony. Na ścianach koloru beżu powieszone zostały obrazy, których nazwiska autorów były zbyt dziwaczne dla biednej Alice. Jej wiedza zamykała się na ulubionym Van Goghu i Leonardzie Da Vinci. Za to Alex po prostu był w niebo wzięty. Kochał te obrazy, kochał sztukę... Pozwolił sobie także na napisanie kilku cytatów z wierszy,które najbardziej lubił. Pokój Alice, pełen plakatów postaci filmowych i zdjęć, w pełni oddawał jej sentymentalny charakter. Wspomnienia przeplatały się z marzeniami. Momenty utrwalone na tych zdjęciach chciała pamiętać do końca życia. Nawet to paskudne zdjęcie ze szkoły średniej, na którym pozowały z Ingrid, najlepszą przyjaciółką, za która tęskniła najbardziej. Alex, rozwaliwszy się na fotelu, ogarniał wzrokiem nieskończenie trwające zachody słońca, uśmiechy, wiecznie topniejące rożki, pocałunki… Ciepło i szczęście na zdjęciach udzielało się całemu pomieszczeniu. Alice oparła się o framugę i patrzyła z zadowoleniem na swój pokój. - Dobra, dobra. Mój i tak jest lepszy. – Alex oplótł ręce wokół jej bioder i mocno przyciągnął do siebie. - Mmm... no czy ja wiem…- wymruczała Alice –W sumie brakuje mi tu twojego zdjęcia w… - to mówiąc, rzuciła się po aparat, a Alex zerwał się z fotela. - Kurwa! Jesteś nienormalna!- krzyczał, wybiegając z pokoju w udawanej panice – Nawet nie jestem ogolony…! Phahah, przestań ! – Dziewczyna rzuciła mu się z rozpędu na plecy, Alex zakołysał się i obydwoje runęli głośno na ziemię. - Obiektyw cały…? – Alex obrócił głowę w stronę przyjaciółki. Patrzyli na siebie przez moment. – Kocham cię, Alice. - Ja ciebie też. Dlaczego musisz być gejem?! Dni mijały w rytmie The Small Faces, które Alice puszczała bez przerwy. Budzili się w południe, gotowali nawzajem posiłki, wieczorami błąkali się po Amsterdamie, siedzieli w jednym z lokali na rogu, lub po prostu palili marihuanę na balkonie, słuchając jak ktoś w mieszkaniu obok grał na gitarze. Alice nie raz zastanawiała się kto może tak grać, ale nie miała odwagi aby zapukać. Słowem, pierwsze tygodnie ich życia były sielanką, poezją, bajką, marzeniem i utopią. Żadnych trosk, żadnych zmartwień.

- Proszę dwa Heinekeny, ze cztery bułki i Malboro... Czerwone.... – Alex wyszczerzył się radośnie do ekspedientki, podając kartę. Był w świetnym humorze. Młoda, nie brzydka dziewczyna mrucząc coś po holendersku sprawdziła dwa razy kartę. Chłopak podejrzewał, że pierwszy raz sprzedaje przy kasie, ale dziś miał dużo czasu. Właściwie teraz codziennie miał dużo czasu. Uśmiechnął się do dziewczyny, która zmierzyła go badawczym spojrzeniem. - Widzi pan, chyba mamy problem. – powiedziała płynną angielszczyzną. - Ah, tak? – Alex wychylił się do przodu, żeby zerknąć na komputer. - Ta karta jest pusta. - P-Proszę? – Uśmiech momentalnie znikł z jego twarzy. Serce stanęło mu w gardle. – Mogłaby pani sprawdzić jeszcze raz…? - Już sprawdziłam. Dwa Razy. To karta bez debetu, więc nie może pan nic kupić jeżeli jest pusta. A to właśnie mówi mi mój komputer. Holenderka zwróciła kartę Alexowi, który stał jak osłupiały. - Przepraszam… Życzę powodzenia. Przynajmniej nie „miłego dnia”. No to, kurwa, koniec, pomyślał Alex. Machinalnie wyszedł na ulicę. Dobry humor opuścił go całkowicie. Był zrozpaczony. Co teraz? Kurwa! Co teraz?! Muszę powiedzieć Alice. Nie mamy pieniędzy. Jezusie Nazareński nie mamy pieniędzy! Nie mamy na jedzenie, na fajki, na życie! Nie mam za co kupić biletu na autobus! Co z nami będzie? Z myślami czarnymi jak smog wpadł do mieszkania. - Alice! – wrzasnął od progu – ALICE! - Co się tak drzesz, tu jestem. - Dziewczyna wyszła z balkonu. Podbiegł do niej i złapał mocno za ramiona - NIE MAMY JUŻ PIENIĘDZY! – Al popatrzyła na niego nieprzytomnie. - Co kurwa…? – Alex potrząsnął nią zrozpaczony. - Powtórz to. - NIE-MA-MY-JUŻ-PIE-NIĘ-DZY- krzyknął powtórnie, chowając twarz w dłoniach. Alice zgasiła niedopałek jointa i spojrzała na niego twardo. Po chwili ciszy odezwała się cicho. - Wiesz, co to znaczy? - Wracamy…? - Nie, geju! Idziesz do pracy! Alex parsknął śmiechem. - Pracy? No tak...Amsterdam Dream się skończył. Kurwa mać. - Ja tez poszukam. Masz jakąś gotówkę? – Alice podeszła do wieszaka i zaczęła przeszukiwać swój płaszcz. Alexander pomacał się po kieszeniach i położył na stole trzy banknoty po sto euro. Al dorzuciła jeszcze dwie stówki i jedno…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%