Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 7 min czytania

Highschool Of The Madness

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Krew........widzę krew.......krew....krew....krew....moja?....Czyjaś....i moja.....umieram....krew....krew....wniebowstąpienie.....życie...było jak życie.....nie ważne jakie....liczy się koniec....krew.....tyle krwi......co zabiło?.....co urwało....m...moje...flaaaa....ki....?.......

Rozdział 1 - Prześwit

Las był wyjątkowo mroczny. Drzewa czarne, bez liści, szara ziemia, i biała jak mleko mgła która zasłaniała niebo. Dwóch mężczyzn leżało nieprzytomnie na skałach. Obydwaj byli młodzi, obydwaj mieli białe włosy, obydwaj nosili lekkie pancerze i dwa miecze na plecach.

- Ugh..- powiedział ten o niebieskich oczach. Powoli, z lekkim trudem wstał. Tak samo jego towarzysz.

- Co się stało...? - powiedział ten o zielonych oczach.

- Nie mam pojęcia....co to za las?

- Cholera wie....

- Eh..- westchnął niebieskooki - Nic nie pamiętam Mekashi....

- Ja podobnie - powiedział ten nazwany Mekashim - Jesteśmy na misji czy jak?

- Arafel nie wiedzieć. Arafel mieć mętlik. - powiedział ten który nazwał się Arafelem.

- Arafel chcieć się napić jak Mekashi zgadywać.

- Da.

Mekashi wyjął z pudełka z flakonikami dwie pół litrowe buteli. Wręczył jeden Arafelowi.

- Dzięki. Ale czemu Harnaś? Wole Żubra...

- Może Dzika? Pij i nie gadaj.

Gdy już obywoje wypili zawartość postanowili spenetrować las. Mgła znacząco utrudniała drogę. Dopiero gdy w nieznany sposób mężczyźni rozszerzyli swoje źrenice, zaczęli poruszać się swobodniej.

- Chyba powinniśmy wrócić spowrotem do Kaer Morhen...- powiedział Mekashi.

- Żeby nam Vesemir wpierdolił obcęgami za niekompetencję? Twoja propozycja odpada.

- To jaki masz plan cwaniaku?

- Nie ma tu żadnego cwaniaka.

- To daj piątaka.

Oboje odwrócili się. Człekiem mówiącym o pieniądzach okazała się bardzo niska osoba w szarej bluzie, spodniach i butach. Kaptur na głowie rzucał cień który całkowicie zaciemniał twarz osobnika.

- Kim ty jesteś? - zapytał Mekashi.

- Olen Varjo.

- Dafaq...

Tajemnicza osoba zadygotała a następnie zarechotała złowieszczo. Mekashi i Arafel sięgneli po miecze. Tajemniczy osobnik przybrał bojową pozę. Jednak spojrzał w górę. Zamarł, zająkał się i zaczął uciekać.

- Co jest...

Oboje zaczęli się rozglądać za tym co przeraziło zakapturzonego dziwaka. Nic nie dostrzegli. Ziemia się zatrzęsła, z dosyć bliska usłyszeli huk jakby coś dużego uderzyło w ziemię. Dalej rozglądali się za źródłem jednak mgła tego nie ułatwiała. Jest szansa że tajemniczy osobnik lepiej widział w mgle to czego nie widzieli kocioocy. Ale co?

- Co się tu wyprawia?!

- Już ci mówię.

Z mgły wyłoniła się wysoka dziewczyna. Miała średniej długości włosy, brązowe oczy i lekko skośne oczy. Nosiła niebieską bluzkę, błękitną kurtkę połączoną z krótkimi spodenkami, długie rękawice i buty z klamrami. Miała też wyjątkowo wydatny biust. Oboje mieli wielką ochotę paść na ziemię i uśmiać się. Było to spowodowane tym że oboje pomyśleli czy może to właśnie dziewczyny nie wystraszyło się dziwadło.

- Hej. - powiedziała dziewczyna - Jestem Asuka. Asuka Kazama.

- Jestem Mekashi Kanade Yuzuru aep Cahir.

- A ja Arafel Kanade Kimimaro aep…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%