Akcja · 5 min czytania
Highschool Of The Madness cz.2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
Rozdział 2 - Witamy truposzy
Fallen Garden. 07.00
- Uh....- Arafel powoli przebudził się, był kompletnie zakłopotany i nie wiedział co sie dzieje. - Mekashi. Wstawaj.
Mekashi dalej spał.
- Wstawaj! Jesteśmy zagrożeni!
Dalej spał.
- Człeku tępy pobudka!!!
Zzz.
Część 22 / 6
- Eh. Triss daje dupy za rogiem.
- Za ile!? - Mekashi zarwał się gwałtownie z łóżka.
- Za chuja. Ale dobrze że jesteś. Nie pamiętasz może co się stało?
- Jakiś las...czarnego ufoludka....I dwa spadające niebieskie meteoryty.
- Ja też....goddamn....Znowu wypiliśmy sześciopak Czarnej Mewy?
- Najprawdopodobniej.
- Jasna cholera co wczoraj się stało...
Część 33 / 6
- Tak btw....gdzie my jesteśmy?
Arafel rozejrzał się dookoła. - Pojęcia nie mam. Pokój. Czteroosobowy. Jak w koledżu....
- Dziwne...e...
- Miecze są....mikstury też....zbroje mamy na sobie....Co tu się wyprawia?
Mekashi wciąga powietrze nosem. - Ej też czujesz zapach perfum?
Arafel wciąga powietrze. - Nom...to..my...
- Ja mam najlepszy słuch z wiedźminów, ty węch. Co jeszcze czujesz?
Część 44 / 6
Arafel wciąga więcej. - Perfumy. Kobiece. Czuje także znikomy, bardzo niewielki zapach cudzej skóry która prawdopodobnie była umiejscowiona gdzieś w okolicach klatki piersiowej.
- Zajeb mnie jeżeli wiem jak ty to robisz. Czyli dokładnie co to mogło być?
- Gniecenie was moimi gigantycznymi cyckami.
Oboje spojrzeli się w otwarte drzwi pokoju w których stała znajoma twarz.
- Asuka! - krzykneli obydwoje
- Asuka. Jak tam chłopaki? Dobrze się spało?
Cisza. Oboje za bardzo nie wiedzieli co powiedzieć.
Część 55 / 6
- Chyba tak...- powiedział niepewnie Mekashi.
- Mogłabyś nam powiedzieć co znaczy że nas gniotłaś...no wiesz....
- Potknęłam się i upadłam. Każdemu się zdarza.
Dalej byli zakłopotani.
- Big size. Growing. Mutant. Nic wam to nie mówi?
- Aaaaaaaa. - obydwaj skapneli się o co chodzi.
- Dobra, chodźcie za mną.
Część 66 / 6
- Gdzie?
- Do stołówki.
Poszli bo nie wiedzeli czy stawianie się ma jakiś sens. Doszli i znowu ręce odruchowo sięgneły po miecze których nie wzieli. Stołówka była pełna różnych stworów i demonów.
- I my mamy tu jeść?
- Tak Arafel. Będziecie to jeść, pić i spać jeżeli dojdzie do nokautu.
- Dobra...- przerwał Mekashi - Co na śniadanie?
- Z tego co wiem jajecznica z…