Duchy · 5 min czytania
Historia bardzo prawdziwa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Urodził się chłopiec i gdy miał dwa miesiączki zmarła babcia, która miała dość liczną od niej uzależnionych gromadkę dzieciaczków. Ich lament po stracie matulki, nie dopuścił do tego by dusza odgrywająca rolę matki odeszła ku karmicznemu przeznaczeniu. Wrota reinkarnacji zatrzasnęły się, dla duszy odcieleśnionej. Ale w ciele astralnym ubywało i ubywało energii, jednak ciągle nie mogła uświadomić sobie tego, że ciało umarło, więc wciąż próbowała żyć jak dalej przy swojej gromadce, ale nikt jej nie dostrzegał, chociaż potrzebowali ją, jednak ignorowali, czego nie mogła pojąć. Do dwóch lat niemowlęcego rozwoju ciała, dusza będąca w owym rozwijającym się ciele wie, że się wcieliła i jaką rolę grała przed reinkarnowaniem, później ten stan zanika w wyniku kontaktu z nowym otoczeniem i skutkami życia materialnego. Dusza, która opuściła ciało babuni postrzega, iż jedyną osobą, która ją postrzega i może z nią relacjonować, jest dwumiesięczne dziecię. Z czasem postrzega, iż przebywając koło niemowlaka jakoś dostaje życiowego kopa przy utracie energii, i choć nie zupełnie się trawią te dwie astralne postacie, to jednak babunia trzyma się niewzruszenie przy wnusiu. Nagle wpada do wewnątrz tego małego ciałka, z którego nie potrafi już znaleźć wyjścia, dzieciak rośnie, a rodzina dowiaduje się, iż ono jest dzieckiem z autyzmem. Babuszka bez pardonu zaczęła jako sublokatorka narzucać swoje rządy w ciele, ale lokator ciała nie dopuszczał do tego, zatem ona o silniejszym fałszywym ego, zdominowała go. Siedząc sobie w tym ciele i znając głównego najemcę owej cielesnej parceli, postanowiła jakoś przeczekać, więc zagłuszyła lokatora na głucho na długie lata, co z zewnątrz określono chorobą autystyczną dzieciaka. A wystarczyło wezwać egzorcystę i wykurzyć dzikiego sublokatora, ale rodzice najczęściej nie znają przyczyny, w której znalazło się ich dziecko. Najczęściej ukrywają ten fakt, wstydząc się przed ludźmi, że mają niedorozwoja. Kiedy mężczyzna miał już cztery i pół dychy, staruszka mama, gdy przyszli po nią wysłannicy pana śmierci, okrutnie wrzeszczała. Tylko ona widziała owe straszne transcendentalne postacie, które przyszły ją zabrać za jej przewinienia kwalifikujące się na pobyt na planetach piekieł. Przy okazji