Dla dzieci · 5 min czytania
Historia dobranocek i nie tylko
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział 1: Tomek i Ja
- Myślałem, że napisze dzisiaj to opowiadanie. – mówiłem do Tomka. Nie wiecie kto to Tomek? No fakt. Nie opowiedziałem wam jeszcze o nim. Otóż jestem młodym człowiekiem, a bynajmniej wielu się tak zdaje. Mam 20 lat. Mieszkam w Gdyni. Za oknem mojego domu widać po drugiej stronie ulicy przedszkole. W czasie gdy nie ma dzieci z przedszkola na placyku zabaw, przybywa tutaj wielu innych młodych ludzi chętnych do zabawy z okolicy właśnie mojej. Pewnego razu spotkałem tam Tomka. Miał 8 latek. Miał też młodszego braciszka, który miał 4 latka. Tworzyli niesamowicie zgraną paczkę, gdzie starszy braciszek bardzo dobrze opiekował się swoim młodszym towarzyszem rodzinnym. Można powiedzieć, że wręcz zachowywał się w jakiś tam sposób dojrzale. - Nic się nie stało! – powiedział i machnął ręką. Jakie to słodkie. Tylko młodzi ludzie potrafią przyjąć z takim spokojem niewykonanie obiecanej rzeczy. Dorośli to już by się gryźli: - Przyrzekłeś mi! Oszukałeś mnie! Mówiłeś, że to zrobisz na jutro! Tymczasem Tomuś nie miał do mnie żadnych pretensji. Dzieciństwo ma same plusy, a nie jak dojrzałość i plusy i minusy. Cóż się dziwić, że Piotruś Pan uciekł do krainy wiecznej niedojrzałości. Nie wspomniałem. Ah, gapa jestem. Bardzo zaprzyjaźniłem się z Tomusiem. Mogę, wręcz określić to miłością. Tak, jestem tego pewien. Trudno nie zakochać się w tak cudnym chłopczyku. Sądzę, że i on również odwzajemniał to uczucie. Śmiało mogę je określić przyjaźnią. To najpiękniejszy rodzaj miłości. Pamiętam jeszcze część naszej pierwszej i bardzo długiej rozmowy. Pamiętam dobrze to jak gadaliśmy wtedy o przyjaźni. - Nie wierzę w prawdziwą przyjaźń. Wiesz według mnie nie ma na tym świecie niczego doskonałego. Po za tym ludzie to egoiści i w najbardziej niebezpiecznym momencie będą myśleć o sobie i o swoich sprawach, a nie o przyjaciołach. Jest taka bajka... Uważacie, że gadam na zbyt poważne sprawy z dzieckiem? Zapytajcie się swoich dzieci, albo jeśli dzieci to czytają niech zapytają rodziców, czy to przypadkiem nie zbyt poważny temat. Wiem co odpowiedzą. Jednak dzieci są bardzo mądre, o wiele mądrzejsze od dorosłych. Czemu to tak? Trudno to powiedzieć, może dlatego, że to początek życia i wszystko okazuje się takie łatwe i logiczne, dopiero potem już jako starsi to…