Fantastyka · 6 min czytania
Historia Kalgary
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nad Smoczymi Górami zachodziło już Słońce, czyniąc najbardziej wysuniętą na wschód część księstwa Sibil, jeszcze mroczniejszą niż za dnia. Podobno to bliskość ziem nieumarłych, sprawiała że wszystko wokoło było jakby bardziej posępne. W domach już od dłuższego czasu płonęły ogniska, a nad paleniskami piekło się mięso zwierzyny upolowanej w pobliskiej puszczy. Młody chłopiec wbiegł do jednej z chat wołając:
Dziadku, dziadku, widziałem spadającą gwiazdę! To cudownie, powiadają, że to przynosi szczęście. Choć mój pradziad powiadał, że spadające gwiazdy, to okruchy z czasów wojny bogów.
Chłopiec spojrzał na dziadka z zainteresowaniem. Wojny bogów, a co to? To stara legenda, którą straszono mnie, bym w nocy nie wymykał się z domu, ale jak mówią, w każdej historii jest ziarnko prawdy. Jeśli masz ochotę, opowiem Ci ją. Chcę, bardzo!
Starzec zmrużył oczy i rozpoczął opowieść. Dawno, dawno temu, gdy wielkie rasy dopiero raczkowały, a świat był jeszcze młody, na nasz świat, przybyło Trzynaście Obliczy Światła. Bogowie, którzy w swej nieskończonej dobroci chcieli pomóc Wielkim Rasom w dojrzeniu do tego miana i pokierowaniu ich tak, by żyły w zgodzie. Mijały stulecia, a wielkie rasy pod opieką bogów, mnożyły się, rozwijały i zajmowały coraz więcej ziem. Trzynastu, pomimo swej boskiej mocy nie potrafiło dłużej pilnować ich wystarczająco dobrze. Z części swej boskiej mocy stworzyli więc smoki, istoty mądre i potężne, które pomagały im, w ich pracy. Jednak z czasem zaczęły one sprzeciwiać się swojej służebnej roli. Uznały, że rolą wielkich ras jest służba im i Trzynastu. A były to czasy, w których liczba smoków nie była już znana nawet bogom. Pewnego dnia zaatakowały one podstępnie, nieświadomych niczego Trzynastu. Uderzyły z całą swą mocą, chcąc w jednej chwili zniszczyć swych stwórców. Ci zaś byli zbyt pochłonięci swą pracą, by uniknąć zaskoczenia. Tak poległ Trzeci z Trzynastu. W pierwszej chwili jego kryształowa dusza została rozbita na kawałki, które rozpadły się po niebiosach tworząc gwiazdy. Gdy pozostali zorientowali się jakie zagraża im niebezpieczeństwo, skierowali się do Astralnego Pałacu, pradawnej twierdzy, bogów na ziemi. Jednak podczas ucieczki zginął Ósmy i Jedenasty. Astralny Pałac był twierdzą nie do zdobycia, jednak, smoków było tak wiele, że ich sylwetki krążące nad pałacem szybko zasłoniły Słońce. Fala za falą, ataki nie miały końca, i chociaż pałac stał niewzruszony, zmienił się w pułapkę dla pozostałych z Trzynastu. Wtedy to Pierwszy postanowił odciągnąć smoki, tak by pozostali mieli szansę na ucieczkę. Sprowadził nad pałac ogromną kulę światła, która rozjaśniła całe niebo blaskiem tysiąca słońc, oślepiając tym samym bestie. Pierwszy wymknął się ze schronienia, a gdy światło zaczęło słabnąć, smoki dostrzegły go i ogarnięte szałem rzuciły się pościg za swym niedawnym…