Horror · 8 min czytania
HISTORIA MARCUSA CZĘSĆ 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
CIĄG DALSZY HISTORII MARCUSA Z samego rana poszedłem do sklepu z obrazami i kupiłem jakiś tani duży chiński obraz i zasłoniłem dziurę nim Amanda się obudziła . Gdy byłem już po śniadaniu i porannej kawie Amanda właśnie się obudziła i zaraz spostrzegła obraz -ooo dziękuje ci Misiaku kupiłeś obraz - yyyy…….. No tak kupiłem ci go bo gdy go tylko zobaczyłem od razu pomyślałem o Tobie - Co?? Pomyślałeś o mnie gdy zobaczyłeś na obrazie kota w biało czerwone prążki który wymiotuje ??!! Rzeczywiście gdy go kupowałem nawet nie zwróciłem uwagi co przedstawia ,był bardzo surrealistyczny na obrazie był biało czerwony kot który siedział pod drzewem i właśnie zwracał obiad , a drzewo pod którym siedział miał dziuple tak „porozstawiane” że przypominały grymas bólu - Wiesz co jak następnym razem będziesz chciał mi kupić obraz , spytaj się jaki -dobrze już , dobrze , nie gniewaj Się na mnie - nie gniewam, ale trzeba jednak będzie ten obraz zdjąć bo chyba nie zapomnę z czym ci się kojarzę Amanda miała już go ściągać ale szybko złapałem ją za rękę -nie!!!! - o co ci chodzi , co ?? przecież to tylko obraz ?? - niech może jeszcze dzisiaj tu po będzie a ja jutro kupie nowy ładniejszy, co ?? -Och Marcus uspokój się, co się z Tobą dzieje Amanda wyrwała rękę i zdjęła obraz ….. I ku mojemu zdziwieniu nie było tam żadnej dziury!!!! ale mógł bym przysiąc że przecież była , widziałem ją , byłą tam nawet wtedy gdy wieszałem ten cholerny obraz !! Byłem w szoku a Amanda to zauważyła podeszła do mnie I pocałowała mnie w policzek _Nic ci nie jest Kochanie??, dziwnie wyglądasz może weźmiesz sobie dzisiaj wolne?? -Co ?? , mówiłaś coś ?? - źle wyglądasz weź sobie dzisiaj wolne - nie , nie i tak jestem już spóźniony do pracy Wyszedłem z domu i pojechałem , nie wiem jak to możliwe ale dziury nie był , jestem pewien że to nie był sen .Około piętnastej gdy kończyłem pracę chciałem zajrzeć do kwiaciarni żeby kupić jakiś bukiecik Amandzie . Wybrałem najładniejszy bukiet czerwonych róż i gdy miałem wsiadać do samochodu usłyszałem jak ktoś by mi szeptał cos do ucha , był to głos kobiety „ Markus … Ja wiem że TO widziałeś , nie wydawało ci się To nadal jest ,dzisiaj w nocy TO też będzie , wejdź do środka , sam się przekonasz że świat który ty znasz nie jest jedynym światem .” W ten nagle usłyszałem trąbienie klaksonu ciężarówki , otworzyłem oczy i zobaczyłem że rozpędzony pojazd jedzie wprost na mnie , na szczęście udało mi się skręcić w porę . Nigdy mi się nie zdarzyło ale chyba pierwszy raz zasnąłem za kierownicą i jeszcze słyszałem we śnie jakieś głupie głosy .Amanda ma chyba racje musi być ze mną źle skoro widzę i słyszę rzeczy których nie ma i jeśli się to powtórzy pójdę do lekarza . Dużo później około pierwszej w nocy Znowu usłyszałem te trzaski , szybko wybiegłem i zobaczyłem że dziura znowu jest na swoim miejscu ale tym razem byłą rozmiarów małego dziecka , Podszedłem do niej i …. Zaczęły z niej wypełzać macki !! śliskie ciemno granatowe macki , nie były to jednak takie macki jak u ośmiornicy , nie miały przyssawek , były zakończone małymi podłużnymi „główkami” zbliżały się do mnie , było ich chyba ze cztery może z cześć , nagle z tych „główek” zaczął wydobywać się potworny pisk i zaczęły się otwierać myślałem że Amanda się obudzi ale, ona spała jak kamień .Byłem sparaliżowany strachem i nie mogłem ruszyć nawet małym palcem u nogi ,stałem tam jak słup soli gdy te piszczące macki coraz bardziej się do mnie zbliżały ,gdy były już przy mojej głowie pisk zmienił się jak by w piszczący ludzki krzyk , wydawało mi się że w całym domu słyszałem „wejdź!! ,wejdź!! ,wejdź!!” Potem wszystkie…