Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 9 min czytania

Historia Marcusa Cześć 4

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dalszy ciąg historii o Marcusie ......

Byłem tym wszystkim oszołomiony , nie wiedziałem co mam robić ale nie pozostaje mi nic innego jak tylko złapać tego pajęczarza ,wtedy będę miał spokój . Tak jak powiedział Monti miałem trzy dni żeby sobie „pozwiedzać” więc stwierdziłem że skoro i tak być może już oszalałem to co mi szkodzi ,pierwszego dnia obudziłem, ubrałem i poszedłem na rynek poznać ten dziwny świat , mimo pierwszego wrażenia jakie mogło się odnieść nic tutaj nie było normalne dla przykładu gdy chodziłem po rynku zauważyłem że jest tutaj sporo normalnych ludzi i gdy podszedłem do jednego żeby zapytać się skąd tutaj się znalazł okazało się ze jego twarz jest okropnie zdeformowana , ma jedno ok jak jakiś cyklop , ale to nie koniec zamiast mieć dwoje uszu , miał jedno wielkie wyrastające mu z czoła zaraz obok oka ,następny „facet był jeszcze dziwniejszy ,niby normalny , niby miał wszystko na swoim miejscu lecz potem gdy na niego patrzyłem okazało się że był jeszcze dziwniejszy od poprzedniego, gość ten robił sobie jakieś zakupy i gdy brał od sprzedawcy torebkę spostrzegłem że zamiast normalnych pięciu palcy u rąk ma pięć malutkich penisów !! mimo wszystko wśród miejscowych nie budził żadnego zainteresowania . Szedłem sobie dalej mijając to coraz dziwniejszych „ludzi” , starałem się nie gapić na nich ale nigdy nie widziałem takich rzeczy ludzie potwornie zdeformowani , oszpeceni, lub wyglądający jak by posklejali ich z dwóch różnych osób .I gdy sobie tak sobie spacerowałem nagle usłyszałem głośny huk , pobiegłem w tamtą stronę sprawdzić co się dzieje , zastygłem w miejscu najpierw pomyślałem sobie że widzę jakiegoś groteskowego potwora jednak chwilę potem okazało się że to nie jest żaden potwór ale jeden z miejscowych, tym razem miał on niesamowicie wielką głowę , spojrzał na mnie i rzekł - hej czy mógł byś mi pomóc wstać młodzieńcze –spojrzałem na niego i zobaczyłem że ten „człowiek „ jest już u kresu swoich dni siwym z długą brodą mógł mieć coś koło 75 lat - jasne- odpowiedziałem Pochyliłem się i wziąłem go pod pachy i pociągnąłem do góry , musiał ważyć przynajmniej z 90 kilo nie wiem jak ale jakoś udało mi się go podnieść - ooj dziękuje młody człowieku naprawdę mi bardzo pomogłeś pewnie był leżał tak do rana- staruszek uśmiechał się do mnie -Nie ma za co , ale mogę się pana spytać o coś?? _jasne , pytaj o co chcesz - co się panu stało?? , pana głowa jest strasznie olbrzymia i ciężka -no bo widzisz –rzekł- w naszej rodzinie ma tak każdy mężczyzna, rodzimy się niby normalni ale z roku na rok cały czas rośnie nam głowa i co roku jest cięższa o 1 kilogram i tak do momentu aż głowa osiągnie granice 100 kg - i co się wtedy dzieje gdy głowa będzie ważyć 100 kg –zapytałem - a no nic wielkiego gdy już będzie ważyć tyle po prostu wybuchnie –staruszek znowu się uśmiechnął - i nie martwi cię to że umrzesz w wieku stu lat ?? –zapytałem zaskoczony że ten fakt nie robi Na nim żadnego wrażenia - nie , wcale mnie to nie martwi bo jest i druga strona medalu , praktycznie nasz ród jest nieśmiertelny , nikt nie może nasz zranić ani skaleczyć a mało osób tutaj dożywa do stu lat, nas może zabić tylko wybuch głowy, wiesz owszem na starość jest to uciążliwe bo ciężar przechyla mnie i często upadam ale da się z tym żyć , no nic wybacz młodzieńcze ale. Ja już muszę iść do widzenia i uważaj na siebie po zmroku bywa tu nie ciekawie – staruszek ruszył przed siebie .Nie wiem ile czasu musiałem chodzić i obserwować ten świat ale gdy patrzyłem jak staruszek znika za rogiem zauważyłem również że jest już późny wieczór , tak więc ruszyłem z powrotem do domu Montiego. Starałem się iść dość szybko , tak jak staruszek mi powiedział tutaj po zmroku mogło być niebezpiecznie , gdy dochodziłem do domu Montiego zaskoczony zauważyłem ze nie dalej niż 10 metrów ode mnie stoi bardzo atrakcyjna kobieta , była niesamowicie zgrabna ,miała długie kręcone kasztanowe włosy ,. Ona również mi zauważyła i ruszyła w moim kierunku - cześć przystojniaczku - powiedziała i rozpięła płaszcz w który była ubrana Moim oczom się ukazał okropny widok Kobieta ta miała fantastyczną figurę … ale był jeden problem na jej płaskim brzuchu był zrośnięty razem z nią mały płód dziecka ,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Historia Marcusa Cześć 4 — czytnik · opowiadania