Melodramat · 12 min czytania
Historia miłości nastolatki i dojrzałego mężczyzny
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Rozdział IV Natalia wstała w piątek bardzo wcześnie i podśpiewując pod nosem zaczęła przygotowywać się do pracy. Co jakiś czas z jej ust wydobywało się słowo ,,Jakub’’, towarzyszył zawsze temu przezabawny obrót, a więc także potykanie się o meble, bo pokój Natalii był bardzo mały. Na jednej ścianie, na czterech półkach stały książki, po drugiej stronie łóżko, znajdowało się tutaj jeszcze biurko i szafa. To przy niej teraz stała dziewczyna zastanawiając się co na siebie włożyć – sukienkę czy obcisłe spodnie i luźną bluzkę. Nie wiedziała, co bardziej spodobałoby się Jakubowi, a nie ukrywajmy, że to dla niego tak się stroiła. W końcu zdecydowała się na niebiesko-białą sukienkę, w której wyglądała zmysłowo, ale nie wyzywająco. Po śniadaniu udała się na przystanek. Pogoda była idealna – lekki wiatr i niezbyt wysoka temperatura, mimo iż był to już początek lata. Znowu zdążyła na wcześniejszy autobus i za dwadzieścia minut ósma już siedziała pod drzwiami biura, czekając na swego przełożonego. - Ty jesteś Natalia? – wyrwał ją z rozmyślań czyjś głos. Dziewczyna podniosła głowę i zobaczyła mężczyznę średniego wzrostu ze sporym zarostem i niedbale włożoną koszulą w spodnie. -Tak – odpowiedziała nieśmiało. - Mam na imię Witek. Mogę się przysiąść? - Proszę – odpowiedziała Natalia podnosząc torebkę z krzesła stojącego obok. Mężczyzna usiadł blisko niej. Poczuła się trochę niezręcznie, przelotnie spojrzała na zegarek, modląc się w duchu o szybkie przyjście Jakuba. - Jakub mi sporo o tobie mówił. - Tak? – Natalii zrobiło się ciepło na sercu. - Tylko nie mówił, że jesteś taka ładna. Natalia nie wiedząc jak zareagować lekko się uśmiechnęła. Po chwili dodała: - Dziękuję, to miłe. Mężczyzna bez skrępowania zatrzymywał wzrok na jej udach. Natalia momentalnie pożałowała, że nie włożyła spodni, tylko tę cienką sukienkę. - Jak ci się u nas podoba? - Jest w porządku. Dobrze mi się pracuje z … Jakubem – powiedziała nieśmiało. Witek zaśmiał się, czym wprawił dziewczynę w konsternację. - On też tak uważa. Natalia nie wiedziała jak się zachować. Mężczyzna siedział zdecydowanie zbyt blisko niej. Z ogromną ulgą odetchnęła, gdy usłyszała kroki Jakuba. Nie widziała go, bo jej towarzysz zbytnio się nad nią nachylał, lecz czuła, że to on. Gdy był już blisko Natalia z niemą prośbą podniosła na niego oczy. Wyczuł o co jej chodzi i szybko powiedział: - Cześć, Witek. Mamy z Natalią dziś sporo pracy. Dziewczyna szybko zerwała się z krzesła uwalniając się od natarczywego wzroku Witka. Jakub oszołomiony jej zapachem i bliskością przez chwilę stał bez ruchu wpatrując się w jej oczy. W końcu otworzył drzwi i zaprosił ją do środka. - Miło było mi cię poznać – krzyknął jeszcze Witek. - Mi pana również – powiedziała nie patrząc na niego. Szybko weszła do pokoju, Jakub za nią. Gdy znaleźli się już w środku mężczyzna zapytał: - Czego chciał? Był nachalny? Gdy stał tak blisko niej, stanęła jej przed oczyma środowa sytuacja. Poczuła jak się czerwieni, nie śmiała spojrzeć mu w oczy. Jakub miał przeogromną ochotę znowu ją objąć, poczuć jej delikatne ciało wtulone w jego. Już chciał podnieść dłoń, lecz przypomniał sobie obraz Natalii spacerującej i śmiejącej się z młodym chłopakiem. Poczuł ukłucie w sercu, ale odzyskał spokój ducha. - Nie, chyba starał się być miły. Czy to twój kolega? - Tak – odpowiedział chłodno. - Jakub? - Tak? – mężczyzna znowu złagodniał rozkoszując się jej głosem. - Dziękuję za to, co zrobiłeś dla mnie w środę. Mama czuje się już dobrze. ,,Mama… Tylko szkoda, że wczoraj zamiast nią się zajmować flirtowałaś ze swoim chłopakiem!’’ – wykrzyczał w myślach. Natomiast na głos powiedział: - Cieszę się, a teraz jeżeli nie masz nic ważnego ani mądrego do powiedzenia, to zajmij się pracą. Natalia drgnęła, jeszcze nigdy nie zwracał się do niej w ten sposób. Poczuła wielką gulę w gardle, ale szybko ją przełknęła i usiadła z podniesioną głową na krześle w kącie. Jakub poczuł, że zranił ją tymi słowami, lecz nie miał zamiaru przepraszać. Uznał, że na to zasłużyła, bo nie miała prawa się nim bawić. - Przepisz to – podał jej plik kartek – ręcznie. Natalia wzięła kartki nie patrząc mu w oczy. Pochyliła głowę szukając w torebce długopisu i podkładki. W końcu zaczęła przepisywać na kolanie. Mężczyzna patrzył na nią z niedowierzaniem. - Nie bądź niepoważna. Usiądź przy biurku – powiedział już łagodniejszym tonem. - Poradzę sobie. - Siadaj, Natalia. Posłusznie wstała i podeszła do niego. Jakub wstrzymał oddech. - Gdzie mam usiąść? – zapytała. - Tutaj, obok mnie, bo zaraz przyjdzie klient – przysunął jej krzesło. Dziewczyna delikatnie usiadła. - Mam poprosić? - Nie, poradzę sobie, ty chyba masz już zajęcie? Nie odpowiedziała. Pochyliła głowę i wzięła się za przepisywanie. Jakub usiadł na swoim fotelu, blisko przy niej. Nawet nie drgnęła. Próbował się uspokoić, lecz jej bliskość mu nie pozwalała. W końcu nie wytrzymał i zaczął się jej przypatrywać odchylając lekko głowę. Włosy opadły jej na twarz. Szybko włożyła pasmo za ucho. Otuliła go mgiełka jej zapachu. Momentalnie pożałował swoich słów, chciał ją przeprosić, ale nie wiedział jak to zrobić. Zaczął karcić się w myślach. Uznał, że jest zbyt krucha na takie słowa. Przepięknie dziś wyglądała. Miał ochotę dotknąć lekko jej nagiego, szczupłego ramienia i wtulić twarz we włosy, by poczuć ten delikatny, truskawkowy zapach. Rozmyślania przerwało mu pukanie. - Proszę – powiedział zachrypniętym głosem. Do pokoju wszedł wysoki mężczyzna w przydużej marynarce. - Dzień dobry – powiedział nieznajomy. - Witaj, Jacek. Siadaj – zaprosił go gestem Jakub. Natalia wstała i zaczęła zbierać kartki z biurka. - Zostań, nie będziesz nam przeszkadzać. Przesunęła kartki na róg i dalej przepisywała z wielką starannością. Po chwili wstała, nachyliła się nad Jakubem i zapytała cicho: - Mogę wyjść do łazienki? Nie mógł oderwać oczu od jej…