Fantasy · 5 min czytania
... historia NIEmojego życia ... część 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Miłość ta nie trwała jednak zbyt długo, jak to w życiu bywa. Arab, zwany Sisosławem szybko znudził się Klesjolajlą, która ciągle mu marudziła. Wyjechał do Arabii. Bo gdzie miał wyjechać? Klesjolajla została sama. Spacerowała sobie po parku, gdy dostała kamieniem w głowę. Od razu wyrósł jej olbrzymi guz. Większy od głowy! Poszła do lekarza i on oznajmił, że to przez Czarnobyl i teraz po tym uderzeniu się w niej obudził. Klesjolajla miała dwie głowy jak się później okazało. Nic gorszego się jej nie mogło wydarzyć, ale jednak. Jak to w życiu bywa nieszczęścia chodzą parami i Klesjolajli wyrosła trzecia ręka. To już było ponad jej siły. Pojechała więc do znanej kliniki Leśna Góra, która była za siedmioma lasami i górami. Tam spotkała Ricarda, zwanego Rysiem z Klanu. Jednak żył. Miał nową/starą tożsamość i był wybitnym chirurgiem. Ricardo przeprowadził niebezpieczną operację na Klesjolajli. Najpierw amputował jej rękę, a potem drugą głowę, która okazała się tą pierwszą. Operacja zakończyła się sukcesem. Tak myśleli, ale wiadomo, lepiej nie myśleć… Gdy Klesjolajla się obudziła nic nie pamiętała ze swojego życia. Była nowonarodzona. Cieszyła się, że nie pamiętała o kupie, Arabie i jedzeniu przez słomkę. Miała nowe życie, tak jak Ricardo. Postanowiła zmienić także imię, by całkowicie zerwać z przeszłością. Przybrała imię Hermenegilda. Klesjolajla, zwana teraz Hermenegildą beztrosko żyła za górami i za lasami. Do czasu aż znalazł ją Kamil, niedoszły mąż jej matki. Hermenegilda go oczywiście nie znała. Kamil opowiedział całą historię życia jej matki. Hermenegilda mu nie uwierzyła i zrzuciła go ze skały, na której miała swój dom. Spokój zawitał w jej sercu. Nikt z przeszłości długo jej nie nawiedzał. Aż pewnego razu, gdy wstała ze swego mięciutkiego łoża ujrzała Jożina Pijącego Soczki – byłego trenera jej matki. Wystraszona uciekła do swojej pustelni – nory w ziemi. Tam spędzała najwięcej czasu. Jożin Pijący Soczki był dalej tak przystojny jak kiedyś. Poszedł za nią i wszedł do jej kryjówki… Wtedy Hermenegilda dostrzegła aurę jaką sobą roztaczał… Od razu się w nim zakochała i to ze wzajemnością. Jożin Pijący Soczki nauczył ją grać w tenisa, a ona mu gotowała, prała i sprzątała. Wydawało się, że idylla będzie trwała wiecznie. Tak było tylko przez rok. Jożin na jednym ze spacerów wpadł prosto w sidła łowieckie. Przecięło…