Inne · 3 min czytania
Historia o Pani Kasi i zdeptanej Agatce
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Zbierzcie się wokół dobrzy ludkowie Słów tu mych padnie dziś całe mrowie Nie bójcie się słuchać, lecz nikt niech nie mruknie Niechaj historia ta z brzękiem huknie
Niech wasze uszy otworzą się na nią Pan niech podtrzyma wrażliwą panią I niechaj ciekawość wasza gorliwa Będzie spokojna, nie niecierpliwa
Uszy moćpaństwa maści wszelakiej Słuchajcie tej baśni nie byle jakiej Gdyż to opowieść nie warta męta O pewnej Agatce co była zdepnięta
Stanęła przy ladzie w tym sklepie markowym Gdzie fach wyuczony w poziomie wzorcowym Wykonywała w znoju i trudzie Depcząca innych w pośpiechu lub w nudzie
To Katarzyna, Tak moi mili O niej wam powiem w tej ważnej chwili To ona nie patrząc za siebie wcale Zdeptała Agatkę tak bardzo niedbale
Część 22 / 2
Patrzyła przed siebie, do tyłu w ogóle Zdeptaną mamusia pociesza czule Droga Agatko, córeczko najsłodsza Tak być zdeptaną, to przecież potwarz
I nie zostawię spraw biegom swoim Tak deptać dzieci, to nie przystoi Panience Kasi, toć dama to przecie Nie wiedzieliście ale już wiecie
Niechaj ta pani co cię zdeptała Wyjdzie z zaplecza, tak moja mała A ja już tej pani powiem trzy słowa I to nie będzie wiersza tu ozdoba
Będą to słowa wulgarne, a jakże Zdeptała mi dziecko ta pani wszakże Nie podaruję wygarnę wszystko Zawołam Zenka, to wielkie chłopisko
Wyciągnie ciebie Agatko zaraz Z kłopotu tego,