Przyjaźń · 4 min czytania
Historia pewnego chłopca
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Historia pewnego chłopca
Piękna noc, księżyc świeci jasno, przyglądając się uśmiechniętym twarzom ludzi, dzielących się opłatkiem. Jest wigilia. Dzień jak każdy, a jednak inny, mogący wprowadzić tak wiele zmian, mogący przywrócić nam nadzieję, rzecz tak bardzo potrzebną w naszym marnym życiu.
Godz.20.00 Piękna noc, ogniskowe skry igrają z gwiazdami, połyskując wesoło na tle białego śniegu. Na prowizorycznie ustawionej ławce siedzi młody człowiek, przystojny, wysoki, brunet z pięknymi niebieskimi oczyma, oczyma, które lustrują otoczenie smutnym, nieobecnym wzrokiem....
Jest dwudziesty czwarty grudnia, wigilia, dzień jak każdy inny. Ojciec leży pewnie nietrzeźwy w jakimś barze, matka ciężko pracuje na utrzymanie rodziny. Jasiek, choć ma dopiero szesnaście lat, nie widzi dla siebie przyszłości, bo co można osiągnąć gdy żyje się w takiej rodzinie? rodzinie?
Godz. 21.00 Jasiek siedzi sam na niedbale ustawionej ławce przy ognisku, cudem rozpalonym wśród śnieżnych zasp. Jest sam, tak bardzo sam, nie ma nikogo, nikogo...
Część 22 / 2
Chociaż nie, jest ktoś, ktoś kojarzący się z miłością, ciepłem. Ta dziewczyna, która przechodziła kiedyś obok sklepu mięsnego, uśmiechnęła się wtedy do niego, miała taki piękny, przyjazny uśmiech.
Godz.22.00 Na desce leżącej na dwóch niewiadomo skąd wytrzaśniętych pieńkach siedzi młody chłopak. Człowiek odrzucony przez świat. Nie dość, iż ma nienormalną rodzinę, sam uchodzi za takowego. Brak mu przyjaciół, bo przecież jak można przyjaźnić się z takim dziwakiem, który każdą chwile poświęca nauce, książkom, lub nudnym szkicom. To odludek lepiej zostawić go samego, przecie i tak nigdy nie powie czegoś zwykłego, czegoś co mógłby zrozumieć normalny człowiek...
-Cóż za piękne szkice- powiedziała piękna, zielonooka szatynka, obdarzając Jaśka miłym uśmiechem. Chłopak spojrzał na dziewczynę, otworzył usta, by coś powiedzieć... Nie zdążył. Zielonooka uśmiechnęła się raz jeszcze i odeszła.
Godz.23.00 Na brzydkiej, pełnej drzazg ławce siedzi młody chłopak.