Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

dla-dzieci · 4 min czytania

Historia pewnej znajomości - Epilog

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

EPILOG

-Carys, dlaczego przerwałaś w najciekawszym momencie? - zapytała Xiitane, dokańczając czytać ostatnią stronę. Carys odłożyła trzymany długopis, który właśnie wydawał ostatnie tchnienia, i wygodniej rozpostarła się w fotelu. -W wydawnictwie nie przyjmują zbyt grubych książek - wyjaśniła. - A ja niedługo nadużyję limit, więc muszę jakoś sensownie to przerwać. -Mogłabyś przynajmniej dopisać, co się stało z Nathanielem. Nie lubię smutnych zakończeń - elfka zaczęła narzekać. Milo i Arew, wygrzewający się przed kominkiem z pełnymi rozleniwienia minami, popatrzyli po sobie przewidując dalszy ciąg rozmowy ich pań. -Xii, ja już wychodzę na 101 stronę! - Carys rzuciła długopisem i skrzyżowała ręce na piersiach. - Zresztą czytelnicy będą mogli się o tym dowiedzieć, gdy przeczytają następną część! Srebrnowłosa elfka nerwowo postukała palcami o blat stołu. -A mówiłam ci, żebyś pisała maczkiem - zauważyła. -No wiesz co, ci z wydawnictwa pewnie już dawno by mnie stamtąd za to wykopsali! Nie mają funduszy na lupy! - westchnęła Carys i upiła łyk herbaty, którą właśnie przyniósł im Requel. -W czym problem dziewczyny? - zapytał, uśmiechając się do elfek. Xiitane z westchnięciem przekartkowała zapisane strony i pokręciła głową. -Nie sądziłam, że pismo drowów jest takie niechlujne - stwierdziła. -Ha, zupełnie jakbyś ty miała lepsze pismo - odgryzła się Carys. -Spokojnie dziewczyny, tylko bez nerwów - Requel przytrzymał za kołnierz obie elfki, które właśnie miały zamiar pobić sie o to, kto ma bardziej nieczytelną czcionkę.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%