Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 3 min czytania

Hogar

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Była dosyć chłodna noc, około godziny 02:00. Hogar z błagalnym wzrokiem przyniósł mi smycz. Nasza dzielnica była dosyć spokojna, więc wyszłam z nim na spacer. Pochodziłam z nim chwilę dookoła bloku, ale było mi strasznie zimno. Hogar wyrwał mi się ze smyczy i pobiegł w stronę klatki. Odwróciłam się żeby go zawołać… Zobaczyłam dosyć wysokiego mężczyznę ubranego całego na czarno idącego w moją stronę. Wystraszyłam się trochę, bo o tej porze mało kto chodzi po dworu. Nie dość, że cała telepałam się z zimna to do tego doszedł strach. Zaczęłam iść szybciej… Nieznajoma postać również przyspieszyła kroku. Wszystko stało się bardzo dziwne. Zawołałam Hogara. - Hogar !! Hooogar !! W myślach błagałam żeby przybiegł. Ale… nic. Podbiegłam do klatki, ale pod nią siedział jakiś drugi mężczyzna, trzymał w ręce wódkę i palił papierosa. Usłyszał jak biegnę, odwrócił głowę, lecz po chwili znowu zabrał się do picia. Uznałam, że zgubiłam tego typa, teraz bałam się iść szukać mojego psa. Ale wiadomo… musiałam. Cały czas gwizdałam, aż rozbolały mnie policzki. (Hogar piesku błagam Cię, chodź do pani). Okrążyłam cały blok, ale wyglądało na to, że wtopił…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Hogar — czytnik · opowiadania