Komedia · 2 min czytania
Hortensja i kożuch.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dzień dobry. O matko, jak to zabrzmiało, ale musiałam się przecież przywitać. Gdy się gdzieś wchodzi, to należy się przywitać. Tak mawiała moja babcia, poprawiając mi kokardę na głowie. Wlazłam tu przez przypadek. Właściwie nie wiadomo po co. Na dodatek to miejsce dla literatów, czyli pasuję tutaj, jak przysłowiowy kwiatek do kożucha. Kolejność przypadkowa, bo wiem, że nie każdemu wizja bycia kożuchem się spodoba i właśnie dlatego zostaję, a co (!). No, nie z racji kożucha rzecz jasna, lecz z racji tego, że nie pasuję. Gdy się gdzieś wchodzi, to należy się również przedstawić (tak mawiała moja babcia… tak, ta, którą już poznaliście). Ale co ja właściwie mogę o sobie napisać. Jestem, mam na imię Hortensja (no co haha, co haha – tak się gości wita (?), to było ulubione imię mojej babci, tak, właśnie tej, co mi kokardę poprawiała) i to byłoby chyba na tyle. Bo tak naprawdę to kogo