Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Aktualności · 7 min czytania

I jak tu być patriotą?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

I jak tu być patriotą? Kiedy okręt nieuchronnie tonie jedynym i najlepszym wyjściem jest opuszczenie jego pokładu. Za czasów sprawowania władzy przez ambitną socjalistyczna klasę, wzorem ZSSR i pod jej dyktando modna była gigantomania. W celu realizacji tych ambitnych planów zaciągano długi na inwestycje, z których zawsze można było co nieco uszczknąć dla własnych potrzeb, a zadłużenie kraju niepokojąco wzrastało. Zatem już wtedy ten przeładowany okręt był zdany na zatonięcie, a ambitnych, patriotycznych ratowników „Solidarności” ekipa jedynie pogrążyła doszczętnie ten kraj. Ludzie niczym przysłowiowe owce gotowi byli iść za rodzącą się z podziemnych struktur ekipą przewodzących baranów. Tym baranom mającym przewodzić stadu owiec, wciśnięto pokrętnie przewodzenie nad statkiem pogrążającym się w gospodarczym i ekonomicznym chaosie. Ten naród został szybko zapomniany przez tych którzy już wygodnie rozparli się w fotelach władzy. Działacze z podziemnych struktur nie posiadali wystarczająco odpowiednich kwalifikacji by zasiadać na stanowiskach u sterów zabagnionego państwa. Tak ambitnie rozbudowywany za władzy komunistycznej przemysł teraz zaczął być wykupywany za marne pieniądze przez ich komunistycznych protoplastów. Zbrojne ramie państwa, pod postacią ubecji, zomowców poczęło przekwalifikowywać się na firmy ochroniarskie, czy też zakładać cinkciarskie, lecz już legalne kantory wymiany walut. Ci dawni oprawcy ludzi pracy zaczęli wpisywać się w pejzaż polski jako dobrzy obywatelobiznesmeni. A gdzie za przeproszeniem z areny zniknęli komuchy? Ci ustawili się tak, że gdy nawet wszyscy uciekniemy z tego bagna, oni tu będą sobie żyli sielsko za to co tak zaradnie nagromadzili dla siebie i wokół siebie, a światło będzie nadal przyświecać dla nich. Komunistycznym spadkobiercom nie było na rękę pchać wózek, który niczym schedą nadal zarządzali, ale już bez zastrzyków dewiz, które do tych pór były przydzielane z budżetu państwa. Zatem zaczęli doprowadzać do upadłości wielkich zakładów zatrudniania dla wyciągniętych z wszech wsi chłopów. I to wszystko pod okiem niedostatecznie umnego do rządzenia bloku „Solidarnościowego”. W tym kraju przestało być opłacalne wytwarzanie wszelkich dóbr materialnych. Chińczyk, którego jest ok. 35% w skali populacji całego globu ziemskiego, zaczął zapychać rynek polski dość ładnym, ale tanim chłamem. W upłynnianiu chińskich towarów, na tzw. okazjonalnych cotygodniowych jarmarkach, wyspecjalizowała się olbrzymia masa ludzi pozbawionych warsztatów zarobkowania. Co cwańsi bezrobotni, choć dobrze wyedukowani, wyemigrowali za granicę w celu wykonywania mało ambitnych, ale dość dobrze płatnych zajęć. W granicach kraju pozostało i tak dużo utyskujących nieudaczników, a statek coraz bardziej zanurza się w beznadziei. Ponoć rycerze z pod Giewontu mają obudzić się kiedy będzie źle i jest bardzo źle, lecz ten naród nie jest zdolny do powstania o własnych siłach bez przewodzących baranów. Barany „Solidarności”, będący wielką nadzieją na normalizację życia w kraju, rozpierzchli się tworząc postsolidarnościowe ugrupowania polityczne. A utyskujące owce pozostają bez przywódców mogących poderwać ich do czynu. Zaś podpora narodu z młodych mało ambitnych idąc na łatwiznę, wolała za kasą w porę opuścić…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%