Przyjaźń · 8 min czytania
I nie opuszczę Cię aż do smierci...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był rok 1989, na dworze świeciło jasno słońce i powiewał lekki, ciepły wietrzyk. Dokładnie 12.06.1979 w szpitalu, mniej więcej o godzinie 1.30 w nocy, na świat przyszła mała piękna dziewczynka. Od samego początku była strasznie podobna do swojej równie pięknej i młodej matki. Nazwali ją – Magda. Niestety nie była do końca zdrowa. Miała małe komplikacje z oddychaniem i lekarze nie wróżyli jej długiego życia. Ale dziewczynka była bardzo silna i po mimo wielu trudności dożyła 7-go roku życia.
W 1995r. poszła do przedszkola „Jarzębinka”. Z wszystkich dzieci była najmniejsza, ale jako jedyną cechowało ją niezwykłe poczucie humoru. Jej delikatna, zawsze uśmiechnięta twarz, promieniała w całym budynku. Uwielbiała lekcję rytmiki i plastyki. Była zawsze skora do pomocy, wszędzie było jej pełno, nie umiała przejść obojętnie obok kogoś, kto potrzebował pomocy. I to właśnie w tym przedszkolu Anastazja poznała Natalię. Natalia była bardzo wysoką dziewczynką jak na swój młody wiek. Bardzo szybko się ze sobą zaprzyjaźniły, razem się bawiły, siedziały razem przy stoliku.
W 1996r. oby dwie wyszły z przedszkola. Było im smutno, że się rozstają. Magda pocieszała swoją koleżankę, że nigdy jej nie zapomni. 1.09.1997 Magda poszła na pierwszą lekcje. I ku wielkiemu zdziwieniu dziewczynki była tam Natalia!! Od razu usiadły razem w pierwszej ławce. Ich przyjaźń jeszcze bardziej rozkwitała, tak samo jak one same. Zapisały się na chór, który jak później się okazał był ich jedyną pasją. Miały podobne zainteresowania, pomagały sobie we wszystkim. Były jak papużki nierozłączki. Pewnego dnia Magda zaprosiła przyjaciółkę do siebie do domu. Poszły do jej pokoju i popijając ciepłą czekoladę napisały „Kodeks Naszej Przyjaźni”. Pisały tam co im przyszło do głowy. Magda uszykowała specjalną metalową puszkę i schowała tam list. Oprócz koperty włożyła jeszcze kremową chustkę z ich kropelką krwi- co miało raz na zawsze utwierdzić ich przyjaźń. Znajdowało się tam ich zdjęcie z ukończenia liceum. Tego samego dnia wyszły na łakę i zakopały tą skrzynkę pod starym drzewem bzu. Śpiewając swoją ulubioną piosenkę zasypały ją. Wtedy Magda powiedziała:
- Od tej pory kiedy będzie nam smutno, albo kiedy jednej z nas nie będzie przyjdziemy tu, odkopiemy nasz skarb i przypomnimy sobie tamte wspaniałe dni. I tak od tej pory kiedy było im smutno, szły tam i za każdym razem coś zostawiały. Jednak czas leciał, a dziewczyny wyrosły na piękne, mądre teraz już kobiety.
W 2008r. obie ładnie zdały maturę. Szkołę ukończyły z wysokimi średnimi. Niestety na studia dostała się tylko Magda. Dla Natalii nie było już miejsca. Dlatego postanowiła zostawić rodzinne strony i wyjechać za granicę w poszukiwaniu pracy i przygód. Był to dokładnie 21.08.2009r. Pogoda nie była zachwycająca. Magdzie było bardzo przykro, że jej przyjaciółka wyjeżdża. Jednak postanowiły do siebie pisać co miesiąc. Po czterech latach Magda skończyła studia i założyła rodzinę. Miała kochającego męża, dwójkę cudownych dzieci-syna Piotra i córkę Monikę, o których zawsze marzyła i z których była dumna!! Jednak po ciężkim porodzie, gdy na świat przyszła Monika, zdrowie Magdy podupadło. Już nie była tą samą piękną kobietą.. Choroba postarzała jej młodą buzię- jedyne co się u niej nie zmieniło to ten pogodny wyraz twarzy, promienny, pełen blasku uśmiech i niebieskie małe świecące oczy. Teraz więcej czasu spędzała w domu na fotelu, niż tak jak kiedyś na ogródku bawiąc się ze swoimi dziećmi.
Pewnego dnia przypomniała sobie jej drogą przyjaciółkę. Już dawno do niej nie pisała. Chciała coś dla niej napisać, ale nie wiedziała co. Jedyne co przychodziło Magdzie do głowy, to odwiedzić to pamiętne miejsce, pod bzem. Przypomniała sobie ich uroczystą przysięgę przyjaźni. Dobrze wiedziała, że jeżeli tam pójdzie musi zostawić coś na pamiątkę. Wyjęła z komody białą kartkę, drżącą ręką napisała parę zdań. Starannie…