Inne · 4 min czytania
I prawie wszędzie jesteś personą non grata...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
O tym, że Polska to kraj ponuraków nie trzeba chyba specjalnie przekonywać. Tak moi mili, to bardzo złe zjawisko do nas się przyczepiło i przez nie jesteśmy sławni na cały świat. Dlaczego tak się dzieje, nie mam pojęcia, aczkolwiek bardzo mi to przeszkadza w kontaktach interpersonalnych. Najgorzej jest rano, kiedy budzi się nowy dzień i mam ochotę zacząć go od promiennego uśmiechu. I tak też czynię, ale do czasu, bo pierwszy kontakt z człowiekiem budzi we mnie niechęć do wszystkiego. Taki delikwent spojrzy na mnie spode łba, prześlizgnie się wzrokiem po twarzy i poczłapie w znanym tylko sobie kierunku. Idę dalej, nie poddając się złym fluidom, staram się utrzymać wiosenną radość na twarzy. Czasem sobie podskoczę, strącę z drzewa trochę chłodnych kropel, czy nawet po prostu siądę na murku przy fontannie i poobserwuje przechodniów. Jest mi milutko i sympatiko, ale jak już wiecie nie na długo, oj nie. Właśnie minęłam się na chodniku z otyłą panią, która urzeczona ocienionym kawałkiem skwerku podążała tam co sił w nogach. Patrzyła się bacznie przed siebie, wzrok utkwiony w wymarzonej ławce i pędzi. Patrzę, zbliża się prosto na mnie i świadoma tego, że idę, z impetem wpakowała się na mnie racząc mocnym kuksańcem z łokcia pod żebra. Jeszcze mlasnęła niezadowolona, ze jej nie zeszłam z drogi. Oj nie tym razem, zawsze ustępowałam, ale dość tego. Takie paniusie i inne młódki tak mnie denerwują, że postanowiłam zwalczać je ich własną bronią. Ok., zdesperowana ale i zmitygowana poszłam na autobus. Tam nawet nie siadałam na ławce, coby narzekań nie słuchać i kwaśnych min nie oglądać. Stanęłam wiec z boku i bacznie obserwowałam stojącą koło mnie parę. Młodzi, po jakieś 17 lat i tacy starzy (duchem), hahah z wyglądu. On - usta ściśnięte w wąziutka kreseczkę i zapatrzony w siną dal. Ona nachmurzona, jak niebo przed burzą. Ale kochają się, za rączkę się ściskają i drepcą przy sobie ani