Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 4 min czytania

I won't die cz. 2

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Ciemność. Dziwna, niepokojąca. Ciemność. Trzymałem szeroko otwarte oczy. Puste oczy. Ciemność. Wiatr tej nocy był silny. Słyszałem trzask pękających gałęzi. Po chwili o dach uderzyły pierwsze krople rozpoczynającej się ulewy. Podłoga zaskrzypiała, gdy wstałem ostrożnie z łóżka. Podszedłem do dużych, drewnianych drzwi, nacisnąłem klamkę. Ustąpiła. Po omacku poszukałem włącznik. Nacisnąłem. Fala bezpiecznego światła zalała całe pomieszczenie. Naprzeciwko mnie widziałem wymizerowaną twarz młodego mężczyzny. Potargane ciemne od brudu włosy, puste oczy. To byłem ja? Na rękach miałem metry bandaży, każdy starannie owinięty. Coś za moimi plecami się poruszyło. Poczułem jak się unoszę. Coś ciężkiego spada mi na głowę, gdy wylądowałem na przeciwległej ścianie. A jednak… Ciemność.

Pogoda tego dnia była piękna – czyste, błękitne niebo, ostre promienie słońca – pierwsze w tym roku. Ostatni śnieg topił się na moich oczach. Z pobliskiego drzewa usłyszałem cichy świergot ptaka, a delikatny wiosenny wietrzyk rozwiewał moje włosy. Uśmiechałem się sam do siebie. Siedzać na poręczy balustrady mojego ganku nasłuchiwałem odgłosów z kuchni. Słyszałem wyraźnie trzask talerzy i ciche przekleństwa. Alex miał się już lepiej. Z dnia na dzień odzyskiwał powoli siły, a rany leczyły się szybko. Niedługo pozostaną po nich tylko blizny. Wyszczerzyłem zęby przypominając sobie jak ciężko było nam przełamać pierwsze lody. Tym bardziej, że nie chciał do końca mi zaufać. Na każdą maść patrzył podejrzliwie. Każdy napój kazał mi pierw wypić zanim sam odważył się go tknąć. Bawiło mnie to, bo wtedy przecież tak bardzo chciał umrzeć… Po jakimś tygodniu był w stanie wstać. Oczywiście pierwsze, co…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
I won't die cz. 2 — czytnik · opowiadania