Psychologia · 3 min czytania
Idealna niezdara
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Była sobie dziewczynka.Od dziecka była rozpieszczana, co nie znaczyło, że była dzieckiem kapryśnym. W dzieciństwie bawiła się najczęściej sama, bo starsze rodzeństwo wolało zajmować się swoimi sprawami, niż opiekować się jakimś brzdącem pałętającym się im pod nogami. Mimo, iż nie poświęcali jej dużo czasu, ona była do nich bardzo przywiązana, a ich słowa miały dla niej duże znaczenie. Nawet teraz. Żyła w świecie książek i to właśnie z nich uczyła się jak postępować, zawsze starała się nie wywyższać i nigdy nie była do końca z siebie zadowolona. Zresztą rzadko słyszała słowa pochwał od sióstr,czy brata. Zawsze była tylko głupią smarkatą.
Jednak dziewczynka zaczęła dorastać. Zaczął się okres buntu i własnej ideologii. Uparcie dążyła do wyrażenia swojego zdania i kłóciła się ze wszystkimi. Wiedziała, że dobrze nie robi, ale... No, właśnie... Zawsze pozostawało "ale"... Dalej lubiła czytać książki, ich świat miał dla niej większą wartość, niż rzeczywistość. Był bardziej idealny. Zatopionej w książkach nie pociągał świat garnków, środków czystości, macierzyństwa, czy nawet kosmetyków. Była stanowczo nienormalną dziewczyną. Nie potrafiła niczego ugotować, a zdarzało jej się nieraz, że wiele prostych, zdaniem jej sióstr, czynności sprawiało jej kłopoty. Na przykład nie potrafiła myć naczyń, by zaraz czegoś nie potłuc, albo kromki chleba w jej wykonaniu zawsze były nierówne. Beznadziejne, prawda? Jednak to nie znaczyło, że ona niczego dobrze nie potrafiła. Miała bardzo wybujałą…