opowiadania-pl · 4 min czytania
"Idź do niej"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Kąpiel w wannie. Piana, ciepła woda, sama przyjemność. Leżę sobie i odpoczywam, aż nagle odnajduję coś w wodzie. Szybko sprawdzam. Niemowlę. Wyławiam je prędko, jak najszybciej. Sprawdzam czy żyje i przytulam do siebie. Tak, żyje, maleńki słodki chłopczyk, który nie wiadomo kiedy i skąd pojawił się w tej wannie razem ze mną. Czy go ktoś niepostrzeżenie podrzucił, gdy być może spałam? Nie wiem…
Wieczór. Zamawiam w restauracji potrawę afrykańską KIRU. Ten sam stolik, ta sama obsługa. Tym razem jednak nie będę jadła sama. Moim towarzyszem będzie młody, zgrabny mężczyzna. Ja stawiam. Cel wiadomy, kolejność także.
Nie ma pośpiechu. Jemy nasze afrykańskie dania, popijamy winem. Ja białym, on czerwonym. Rozmawiamy, powoli cedząc słowa. Patrzymy sobie w oczy. Gra toczy się dalej. Spojrzenia coraz dłuższe. W tle cicha wabiąca muzyka. Na deser lody włoskie. On delikatnie muska moje włosy, odgarnia niesforne kosmyki z moich oczu i zakłada je za ucho. Otwieram delikatnie usta, zamyślona nad czymś odległym, dawno utraconym. Czytam w jego oczach, widzę tęsknotę i pragnienie. Oczy lśnią, dłonie szukają się, najpierw przypadkiem, później celowo. W głowie szumi, może już nie tylko od wina. Owoce, kawałki arbuza, melona, ananasa. On mnie karmi, ja zatrzymuję jego dłoń i liżę palce. Jeden po drugim. On wodzi spojrzeniem między mną, a drzwiami. Bardzo chce już iść, do mnie.
Ja proponuję taniec, bo akurat jest melodia z filmu „Cafe de Flore”. Zapadł mi w pamięć ten film, bardzo. Przytuleni do siebie blisko dotykamy się w tańcu. On delikatnie całuje moje dłonie, oczy, włosy.
Wychodzimy. Na dole,…