Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

Idziemy przez las

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Szliśmy przez las. Skrzył się niesamowicie. Na drzewach wisiały zamarznięte sopelki, szron otulał gałęzie. Droga, biegnąca nierówno, jak rzeka, pokryta była śniegiem. Pierwszym śniegiem tej zimy, która wszystko miała zmrozić. Szliśmy przez las milcząc, milczenie traktując jak słowika, który może w każdej chwili wylecieć z klatki, wabiony świergotem przyjaciół. Niedaleko, a tak potwornie nie do zrozumienia, zachodziło słońce. Szliśmy przez las patrząc na odbijające się w naszych twarzach promienie. Słowa nie miały znaczenia. Słowa nic nie znaczyły, bo nie były potrzebne. Wystarczył oddech, jedno spojrzenie i wszystko było jasne, jak to zachodzące słońce. I nasze serca jaśniały, otulone ciepłymi kocami emocji. Śnieg nas otulał, nie czuliśmy chłodu. Szliśmy przez las, pijani od słów. Pijani szeptem i marzeniami. Marzyliśmy wszyscy o jednym spełnieniu. Idziemy przez las. Już nie jest tak samo. Błoto pod stopami nie daje spokoju. Oblepia buty, zanurzając się coraz mocnej w podeszwę, podchodząc do szwu, brudząc skórę. Marzną nam nogi, mokną skarpety. Idziemy przez las w wodzie i deszczu. Wieje wiatr, ten z północy, przynosząc pokrzepiający mróz. Zdaje się, że…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%