Fantasy · 2 min czytania
Igachu. Skrzydlata. - Prolog
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zerwała się z łóżka, jak gdyby coś przerwało jej nagle koszmar. Przymknęła powieki. Gdy je otworzyła, ujrzała las. Brudnozielone gęstwiny pachnące śmiercią. Świeżość mieszała się z rozkładającym się potem i zgniłą krwią - zapachem ludzkiego cierpienia. Cały czas drżała. Słychać było krakanie i skowyt - dźwięki dochodziły z wysokości i odbijały się echem o twardą, przeklętą ziemię. Powoli stawiała kroki. Tak naprawdę nie wiedziała, gdzie jest i dokąd ma zamiar dojść. Zaczęła krzyczeć. Łkała, błagając o jakąkolwiek pomoc, która miała nigdy nie nadejść. Niespodziewanie zaczęła się dusić. Upadła, uderzając głową o chropowaty głaz. Szkarłatna ciecz spłynęła cienką strużką po policzku dziewczyny. Czołgała się, bezwiednie tworząc rany na całym ciele - z ziemi wyrastały kwiaty o…