Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Wojna · 10 min czytania

III wojna światowa

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

{b}Trzecia wojna światowa, wojna o przetrwanie{/b}

{i}Trzecia wojna światowa trwa w naszych głowach, W naszych miastach, na ulicach i w naszych domach! Trzecia wojna światowa – każdy przeciw każdemu… Stawaj w szeregu i nie pytaj czemu!{/i}

Od śmierci dzieliły go sekundy. Spojrzał po raz ostatni w niebo, wiedząc, że widzi je po raz ostatni. Przed tym decydującym momentem, po którym nie będzie go już wśród żywych, chciałby przede wszystkim zapewnić rodzinę o swojej nieustającej miłości- szkoda, że już nie zdąży tego zrobić. Tylko cud wyrwałby go z tego ciemnego zaułka, od czterech mięśniaków, żądnych zemsty. -Przez ciebie dziesięć lat spędziłem w ciupie- warknął jeden z nich, którego pamiętał jak przez mgłę. Przeprowadził już setki rozpraw, więc mimowolnie trudno było mu zapamiętać poszczególne osoby- Zajebię cię tak, że będziesz, kurwa, błagał o śmierć- wysyczał mu prosto do ucha. Zadrżał. Nie zdążył nawet pomyśleć, kiedy poczuł ostre uderzenia. Nie próbował się bronić i tak był już przegrany. Po chwili wił się w męczarniach, krew zalała mu twarz, prawie nic nie widział. Ból wypełniał każdą komórkę jego ciała, błagał tylko Boga w myślach, żeby brutale nie tknęli jego rodziny. -Już nigdy nie wsadzisz nikogo do ciupy, cwaniaczku- usłyszał jeszcze, jakby przez gruby mur dzielący go od zabójców. Później rozległ się huk i nie poczuł już nic. *** .Szła szybkim krokiem, wciąż rozglądając się na boki. Nie lubiła wracać sama, szczególnie o tej godzinie, a dochodziła dwudziesta trzecia trzydzieści. Nie wyróżniała się niczym szczególnym, zwykłe spodnie, wiosenna kurtka sięgająca trochę za linię bioder. Włosy rozpuściła i tańczyły teraz swobodnie na wietrze. Była jedną z tych dziewczyn, które nie lubią mieć na twarzy tapety. Jej rzęsy były lekko pociągnięte tuszem, dzięki czemu wydawały się dłuższe. Usta były pokryte cieniutką warstwą bezbarwnej pomadki. Nie wiedziała, kiedy zauważyła dwóch mężczyzn, idących za nią szybkim krokiem. Coś w ich wzroku przeraziło ją, ona także przyśpieszyła kroku. Była jednak wolniejsza, nieznajomi łatwo dogonili ją. -Hej, mała, gdzie się tak śpieszysz? Nie uciekaj, nic ci nie zrobimy- zaczął jeden. Jego towarzysz zaniósł się nieprzyjemnym śmiechem. -Zostawcie mnie- warknęła, ale w jej głosie przeważał nie gniew, a strach. Mężczyźni z łatwością to wyczuli. Jeden oplótł swoją ręką jej biodro i przycisnął ją do siebie. Była w potrzasku. -Zostawcie mnie!- tym razem jęknęła błagalnie, wywołując pogardliwy śmiech towarzyszy. Jakaś kobieta przechodząca ulicą spojrzała na nią z trudnym do określenia uczuciem. Otworzyła usta, być może po to, żeby coś powiedzieć. -Spierdalaj pani- syknął mężczyzna i niby przypadkiem napiął monstrualne mięśnie. Kobieta wzruszyła ramionami i odeszła szybkim krokiem. -No, to malutka idziesz z nami- uśmiechnął się obleśnie trzymający dziewczynę mężczyzna. Jęknęła, próbując się wyrwać. Nieznajomy trzymał ją jednak w potrzasku, nie poruszyła się nawet o centymetr. Doszli do starego modelu audi, mężczyzna otworzył drzwiczki i wrzucił dziewczynę na tylne siedzenie. Sam usiadł obok, znów zamykając ją w potrzasku. Jego kolega usiadł za kierownicą. -Wypuśćcie mnie!- zażądała płaczliwie. Zaśmiali się pogardliwie. Auto ruszyło. Wtedy zaczęło się piekło. Mężczyzna zaczął rozbierać dziewczynę, rzucając jej ubrania za siebie. Krzyczała i jęczała, wiła się. Zdenerwowany mężczyzna już chciał ją uderzyć, zamachnął się nawet, kiedy jego kolega powiedział ostro: -Zostaw ją, tym zajmiemy się później. Samochód zatrzymał się. Dziewczyna zarejestrowała, że są chyba w lesie, bo nad nią górowały korony drzew, teraz, w ciemności wyglądające na potężniejsze niż w rzeczywistości. Rozebrali ją. Nie potrafiła się już przeciwstawiać, czuła się zmęczona, bezradna i zobojętniała na wszystko. Krzyczała tylko z bólu, płacząc jednocześnie, kiedy gwałcili ją, śmiejąc się przy tym pogardliwie. Kiedy skończyli, pchnęli ją na ziemię. Poczuła pod nagimi plecami usłaną pożółkłymi liśćmi ziemię, zerwał się wiatr, boleśnie przypominając, że żadne ubranie nie kryje jej przed zimnem. Po jej udach spływała gorąca stróżka krwi. Wypełniał ją trudny do opisania ból, połączony z rozgoryczeniem i ciągłym pytaniem „Dlaczego?!”. Najpierw uderzyli ją w brzuch, następnie w twarz, klatkę piersiową, później przestała rejestrować, gdzie padają ciosy. Po jakimś czasie do swojego repertuaru uderzeń dołączyli także kopniaki, które w połączeniu z ciężkimi, masywnymi butami były podwójnie bolesne. Zaczęła tracić przytomność. Słyszała jeszcze rozmowę dwóch mężczyzn, ale nie potrafiła rozróżnić słów. Było jej zimno, chciała otulić się ramionami. Ręce były jednak ciężkie od bólu, nie potrafiła nimi poruszyć. Mijały sekundy. Mężczyźni pewni swego…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
III wojna światowa — czytnik · opowiadania