Kariera · 16 min czytania
Iluminacja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
"Iluminacja"
SC.1.INT. SZKOŁA TAŃCA, SALA, WIECZÓR
Jasna, sterylna sala z wieloma oknami, lustrem na całą ścianę. Grupa dziewcząt ubranych w jasne stroje ćwiczy choreografię.
Między nimi chodzi stara, chuda trenerka ubrana na czarno- ZUZANNA. ZUZANNA pali papierosa w lufce.
Gra dla nich młoda PIANISTKA, która co chwila fałszuje. Na każdą pomyłkę trenerka marszczy brwi, patrzy z surowością na PIANISTKĘ.
Po kolejnym złym klawiszu nie wytrzymuje. Szybko podchodzi do PIANISTKI, agresywnie odsuwa ją od pianina. Zaczyna sama grać.
ZUZANNA
Widzisz?...
To jest aż takie trudne?!...
Mówili, że będzie młoda, ale nie idiotka!
ZUZANNA przestaje grać. Totalna cisza. Wszystkie dziewczęta wyczekująco patrzą na PIANISTKĘ. ZUZANNA z pogardą mierzy ją wzrokiem.
PIANISTKA po chwili nie wiedząc co ma zrobić, wychodzi z sali szybkim krokiem. Niezręczna cisza trwa, dziewczęta patrzą po sobie.
ZUZANNA
Panienki! Na pozycje!
ZUZANNA popędza dziewczęta. Siada do pianina.
ZUZANNA
Idiotka...
ZUZANNA gra dla dziewcząt. Widzi jednak, że dziewczyny nie mogą wrócić do choreografii i co chwila coś jest nie tak. Wściekła zatrzaskuje klapę pianina.
ZUZANNA
Dość! Koniec zajęć. Zaczniemy jutro jak uda wam się skupić. Do widzenia!
Część 22 / 6
ZUZANNA czeka aż wszystkie dziewczęta opuszczą salę. Zamyka za nimi drzwi. Przygasza światło. Zdejmuje z parapetu (dostosować) boom box i niewielką torbę. Włącza muzykę. Siada na ławce.
Z torby wyjmuje baletki. Zakłada na stopy- detale pomarszczonych zmęczonych starych stóp. Powoli i z namaszczeniem zakłada baletki. Wstaje, jest niesamowicie chuda. Zaczyna tańczyć.
ZUZANNA porusza się z wdziękiem i zdecydowaniem jakiego pozazdrościć mogłaby jej niejedna młoda dziewczyna. Jest dostojna.Patrzy na swoje odbicie w lustrze, widać, jak taniec sprawia jej przyjemność. ZUZANNA mimowolnie uśmiecha się.
W kulminacyjnym momencie słyszymy nienajgłośniejszy ale wyraźny trzask złamanego patyka. ZUZANNA upada na podłogę. Próbuje się podnieść, ale nie jest w stanie. Ból w nodze doprowadza ją do łez. ZUZANNA leży na podłodze bezsilna.
ZUZANNA
Pomocy! Pomocy!
Jej głos ginie w muzyce, która rozwija się coraz bardziej. ZUZANNA płacze.
SC.2.EXT. PRZED SZKOŁĄ TAŃCA, CIECIÓWKA, NOC
Do cieciówki podchodzi mężczyzna. W środku cieć śpi z szeroko otwartą buzią. Mężczyzna puka w szybkę. Cieć nie reaguje więc facet puka mocniej.
CIEĆ zaczyna budzić się, przeciera leniwie oczy. Zauważa mężczyznę- dopiero teraz go widzimy- to TADEUSZ- dobrotliwy mężczyzna o łagodnej twarzy i młodych oczach, z postury- taki miś.
Cieć patrzy na zegarek- jest już po trzeciej w nocy. Zakłada czapkę, otwiera drzwi, wita się z TADEUSZEM. Bez słowa bierze swoją torebkę i wychodzi.
TADEUSZ zakłada kurtkę firmy ochroniarskiej. Wychodzi z cieciówki. Zamyka drzwi, idzie w stronę szkoły.
SC.3. INT. SZKOŁA TAŃCA, KORYTARZ, NOC
TADEUSZ idzie długim ciemnym korytarzem z latarką w ręku. Słychać tylko drewnianą podłogę trzeszczącą pod jego posturą.
Zaczyna dobiegać do niego dźwięk muzyki. Najpierw bardzo cicho, z oddali.
Im idzie dalej tym wyraźniejsza jest muzyka. TADEUSZ w rytmie muzyki przyspiesza kroku.
SC.4.INT. SZKOŁA tańca, SALA, noc
ZUZANNA leży na podłodze, łka. Nagle zapala się światło. Podbiega do niej TADEUSZ. ZUZANNA jakby w ogóle go nie widziała, pogrążona w bólu. TADEUSZ bierze ją na ręce. ZUZANNA zakrywa twarz dłońmi jakby wstydziła się tego, co się stało.
SC.5.EXT. przed szkołą tańca, noc
Przed szkołą stoi karetka. W środku siedzi ZUZANNA. Przed autem stoi TADEUSZ. Ich wzrok spotyka się, ratownik zamyka drzwi karetki.
Część 33 / 6
Karetka odjeżdża, TADEUSZ zostaje przed szkołą sam.
SC.6. INT. SZPITAL, SALA, DZIEŃ
ZUZANNA leży na wyciągu. Noga w gipsie. Pod ręką ma tylko małą torbę, tą samą, którą miała w szkole. Wyciąga z niej paczkę Viceroy. Obrywa filtr. Wkłada papierosa w lufkę, podpala.
Do pokoju wchodzi MŁODY LEKARZ z nosem w papierach. Czuje smród papierosów, podnosi głowę. Zdecydowanie wchodzi do sali. Zabiera jej papierosa, siada na rancie łóżka, gasi papierosa na bucie.
MŁODY LEKARZ
Moja babcia paliła tak samo.
ZUZANNA
Gówniarz... śmiej się, jestem stara, pomarszczona, niedołężna. Ale wiesz co... ani się obejrzysz i ciebie to spotka.
MŁODY LEKARZ
Chciałem powiedzieć, że paliła tak samo i umarła w strasznych mękach. W szpitalu nie wolno palić.
ZUZANNA
Wolałabym już nie żyć.
MŁODY LEKARZ kręci głową.
MŁODY LEKARZ
Osteoporoza to nie koniec świata.
ZUZANNA
Jakiej jest pan specjalizacji?
MŁODY LEKARZ
Chirurgia urazowa.
ZUZANNA
Część 44 / 6
Ma pan rodzinę? dziewczynę chociaż?
MŁODY LEKARZ kręci głową.
ZUZANNA
Proszę sobie uciąć prawą rękę, wrócić i wtedy porozmawiamy o końcu świata.
Niezręczna cisza.
ZUZANNA
Kiedy wyjdę?
MŁODY LEKARZ
Nie wiem.
ZUZANNA
Jak to pan nie wie?
MŁODY LEKARZ
Niepokoi mnie sposób w jaki złamała pani nogę. Dla spokoju zrobię pani kilka dodatkowych badań, nic takiego. Ma pani jak zawiadomić bliskich?
ZUZANNA zaczyna się podśmiewać, za chwilę wybucha śmiechem. MŁODEMU LEKARZOWI robi się głupio. Zbiera rzeczy w pośpiechu. Wychodzi.ZUZANNA śmieje się jak wariatka.
SC.7.INT. SZPITAL, PRACOWNIA RTG, DZIEŃ
MŁODY LEKARZ przegląda rentgen kości ZUZANNY. Długo się w nie wpatruje. Widać, że coś mu nie pasuje ( zdjęcie musi przedstawiać bardzo duże ubytki w kośćcu, dużo większe niż mogłoby wystąpić nawet przy osteoporozie).
SC.8.INT. SZPITAL, KORYTARZ, DZIEŃ
ZUZANNA siedzi na wózku inwalidzkim, pali papierosa przy oknie. Jest zamyślona.
KTOŚ
Część 55 / 6
Pani ZUZO...
ZUZANNA podskakuje wystraszona. Mierzy rozwścieczonym głosem gościa. To TADEUSZ. TADEUSZ ma ze sobą skromnego kwiatka.
ZUZANNA
Zuzanno... przyszedł pan po wyrazy wdzięczności? Może się pan nie doczekać.
TADEUSZ
Pani ZUZANNO, w szkole powiedzieli, że pani...
ZUZANNA mierzy go surowym wzrokiem.
TADEUSZ
Po prostu jeśli potrzebuje pani pomocy, to może pani na mnie liczyć. Człowiek nie powinien być sam.
ZUZANNA
Zostaw mnie w spokoju, po prostu idź do swojej stróżówki i tam zostań. Naprawdę wyglądam na kogoś kto potrzebuje towarzystwa ciecia?! Coś ty w ogóle sobie myślał?
TADEUSZ słucha spokojnie, choć widać, że te słowa go bolą. ZUZANNA odjeżdża wściekła do swojej sali. W tym czasie podchodzi do niej MŁODY LEKARZ, pomaga jej wjechać do sali.
TADEUSZ patrzy za nimi. Już zamierza odejść, ale jednak decyduje się iść za ZUZANNĄ.
SC.8.INT. SZPITAL, SALA, DZIEŃ
TADEUSZ zagląda do sali. Tam MŁODY LEKARZ kończy podpinanie kroplówki. Uśmiecha się i wychodzi. ZUZANNA nie zauważa TADEUSZA.
TADEUSZ
Na pewno potrzebujesz jakichś rzeczy.
ZUZANNA
Spokoju, jedyne czego potrzebuje to spokoju. I nie jesteśmy żadnymi kolegami.
Część 66 / 6
TADEUSZ
Myślę, że jednak nie masz wyjścia.
ZUZANNA zła. Wie, że bez pomocy nie da sobie rady. Obrażona bierze swoją małą torbę, wyjmuje z niej klucze od mieszkania.
SC.9.INT. SZPITAL, PRACOWNIA RTG, DZIEŃ
ZUZANNA wjeżdża na aparat do scyntygrafii. Leży nieruchomo, widać, że się denerwuje.
MŁODY LEKARZ w towarzystwie starszego lekarza przypina klisze z badania. Po ich minie widać, że nie jest dobrze.
SC.10.INT. SZPITAL, SALA, DZIEŃ
TADEUSZ wchodzi do sali. Łóżko ZUZANNY jest zaścielone, nie ma po niej śladu. PIELĘGNIARKA wprowadza kolejną pacjentkę na miejsce ZUZANNY. PIELĘGNIARKA zauważa bladego TADEUSZA, patrzy na niego pytająco.
TADEUSZ
Gdzie jest ta pani? ta co tu leżała dziś.
PIELĘGNIARKA
(Kręcąc głową)
Wypisała się na własne życzenie. Przed chwilą. Chcieli ją na chemię. Powiedziała, że woli zdechnąć na ulicy niż przykuta do łóżka i się wypisała. Może i dobrze, bo co jej tego życia zostało, jak miesiąc pociągnie to cud.
TADEUSZ
Ale ona tylko złamała nogę.
PIELĘGNIARKA
A złamała, a upadku nawet nie było. Rak płuc ją zeżarł, już w kościach jest nawet, w mózgu pewnie, złośliwy bardzo. Nawet badań więcej nie chciała, biedna kobieta, nie daj boże ...
SC.11.EXT. PRZED SZPITALEM, DZIEŃ
TADEUSZ wychodzi ze szpitala. Targa ze sobą ciągle dużą torbę podróżną ZUZANNY. Przed szpitalem zauważa siedzącą w wózku ZUZANNĘ. ZUZANNA pali papierosa,