Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

filozofia · 7 min czytania

Imagine

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie zastanawiajcie się, czy to była kobieta, czy mężczyzna, powiedzmy, że chodzi o Imagine i nie wątpmy, że to wszystko działo się naprawdę, bo życie po śmierci się zmienia, ale się nie kończy. Są na świecie rzeczy, o których się nawet nie śniło największym filozofom. Imagine poznał ponad dwadzieścia lat temu, nie pałali do siebie zbytnią sympatią, zachowując względem siebie ostrożną rezerwę, a po jakimś czasie ich drogi jeszcze bardziej się rozeszły. Coś tam czasem o sobie przypadkowo usłyszeli i jakieś dwa lata temu postanowił pomóc Imagine wykaraskać się z emocjonalnych kłopotów, ale zrezygnował pod wpływem splotu okoliczności niezbyt dobrze rokujących na przyszłość. Mijali się poźniej czasem na mszach w kościele, kiedy przystępowali do Pańskiego Stołu. Dochodziły go też słuchy, że Imagine chce ze sobą skończyć, a potem się dowidział, że nie żyje. Mówi się, że Pan Bóg zabiera człowieka z tego świata w najbardziej dla niego dogodnym momencie. Pewnie tak, bo kochający nas niebieski Ojciec zna ten moment, ale ludzie go nie znają i dlatego nie powinniśmy wyręczać Boga, przecinając nić życia, bo dwa są ciężkie grzechy, które Panu Bogu najtrudniej wybaczyć. Zabójstwo, bo się krzyżuje boskie plany i samobójstwo, bo się odrzuca dar życia. Bywa, że oba te grzechy łączą się ze sobą w fatalny węzeł potęgujący zbrodnię. Zachęcanie człowieka do odebrania sobie życia, to wspomagane samobójstwem zabójstwo. Wiele ludzi przyszło na pogrzeb Imagine, zamówiono msze za zbawienie duszy, a niedługo potem zaczęła mu się ukazywać koło kościoła nieznajoma postać. Z początku nie zwracał na nią większej uwagi, a kiedy po roku spotkali się w galerii handlowej, to chciał jej ofiarować w prezencie swoją powieść o szkalnej górze. - Może pomoże w rozwoju duchowym - nadmienił z życzliwym uśmiechem. Wycofał się z propozycji, kiedy zobaczył, że została przyjęta ze zmieszaniem i odszedł, a na spotykaną później nadal obok kościoła postać nie zwracał większej uwagi. I tak to trwało do momentu, aż ją pewnego razu spotkał wchodząc do apteki, a kiedy się odwrócił przy okienku podczas płacenia kartą, to ją zobaczył za sobą w kolejce i pomyślał zirytowany, że chce mu podglądnąć kod zabezpieczający karty. Od tego czasu zaczął częściej myśleć o tych dziwnych spotkaniach i doszedł do wniosku, że ma do czynienia ze zjawą, być może z pokutującą duszą, i pomodlił się kilka razy o jej zbawienie. Od owej chwili zjawa zaczęła mu się ukazywać w kościele podczas niedzielnych nabożeństw. Siadała w ławce kilka rzędów przed nim i spoglądając na niego od czasu do czasu jakby trochę niepewnie, z ukosa, dała się w końcu rozpoznać jako Imagine. Wiedząc o kogo chodzi, pomodlił się już teraz konkretnie o zbawienie Imagine. W następujących po sobie dniach i miesiącach, odmówił trzy Koronki do Bożego Miłosierdzia, trzy części Różańca i ofiarował trzy przyjmowane podczas nabożeństw Komunie Święte. Niedługo potem zobaczył Imagine wieczorową porą na przykościelnym skwerze obok leżącego na ziemi bezdomnego, nad którym pochylał się policyjny patrol. - No, cóż - pomyślał zasmucony pod adresem Imagine. - Pokutująca dusza. Jakiś czas potem podszedł

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%