Inne · 5 min czytania
Impresje na poranną Warszawę
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wychodząc z domu, na rozgrzanym ciepłem poduszki policzku wita nas tylko orzeźwiający dotyk mroźnego, przefiltrowanego przez warszawski smog powietrza. Chodnik utwardzony zmrożoną powłoką gotowy jest już na przyjmowanie kolejnych porcji pospiesznych kroków. Miasto budzi się do życia, zmęczone codziennym obowiązkiem czuwania nad swymi mieszkańcami. Zeschnięte liście konają na suchych w tym roku połaciach asfaltu, a ich agonie pogłębiają jeszcze stojące w odwiecznych korkach samochody, wypuszczające z rur wydechowych masy śmiercionośnych spalin.
Nasze zaspane kroki kierujemy przecież tam gdzie zawsze ; na przystanki, zapchane perony podmiejskich kolejek, w kierunku czyściutkiego metra. Dziewczęta są jeszcze ładne, świeże, pachnące kąpielą i całą gamą upiększających zapachów. Ich starannie nałożony make up ukrywa zimowe zmęczenie i nostalgie lata. W rękach dzierżą stanowczo kubki pełne porannej markowej kawy. W ich uszach dźwięczy podnosząca i energetyzująca poranne otępienie muzyka, wzrok jest beznamiętny a uczucia schowane głęboko pod toną make-up'u. Podobnie chłopcy. Ci w czarnych płaszczach do kolan- przebrani na podobieństwo współczesnych intelektualistów, ci w kolorowych spodniach i fantazyjnych kurtkach czy bluzach. W rurkach i dżinsach, w sztruksach i garniturach. Wszyscy skoncentrowani, skupieni jedynie na celu swojej porannej drogi. Nie baczą na inne ludzkie istoty będące w początku swojej całodniowej pogoni za jutrem. Odpalają papierosa śmiało, a ich drżące ręce są jedynym dowodem skrywanego stresu. Jedynie widoki świeżo zakulisowych dziewczyn przyciągają ich uwagę, lecz tylko wtedy gdy te dziewczyny nie patrzą. Rankiem rządzi beznamiętność, przygotowanie na resztę dnia. Na betonowych chodnikach, niewygodnych tramwajowych siedzeniach, w parnym od ludzkich ciał metrze odbywa się zimny bilans zysków i strat
Na przystanku wszyscy wpatrujemy się w nieme rozkłady jazdy , których przecież rzadko kiedy uczymy się na pamięć. Co chwila zerkamy na ukryte w komórce zegarki, których przesuwająca się wirtualna wskazówka jedynie nasila wczesnodniowy stres. Poranny zapach zatopionego we wczesnej zimie miasta jest…