Akcja · 7 min czytania
Impuls
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Całe życie twierdził, że potrafi zabić człowieka, że pozbawienie życia istoty ludzkiej sprawi mu mniej problemu niż zabicie zwierzęcia. Powtarzał non stop, że zwierzęta nigdy nikomu nic nie zrobiły z nudów i bez powodu. Człowiek zaś, przez stulecia wyniszcza planetę i prowadzi do zagłady nie tyle ludzkości, co wszelkiego życia na ziemi. Okazało się, iż nie był w błędzie, bo właśnie pozbawiał życia jedną z osiedlowych szuji . Gość kilka lat temu ukradł mu telefon, a teraz, kiedy znowu go spotkał wyskoczył do niego z mordą o parę złotych. Kamil, bo tak na imię ma świeży zabójca, nie wytrzymał nerwowo i rzucił się na niego z pięściami. Mając szczęście trafił kilkoma pierwszymi ciosami i powalił ofiarę na ziemię, a kiedy ta leżała na plecach wskoczył kolanami na klatkę piersiową całkowicie pozbawiając przyszłego denata oddechu. Nie to jednak pozbawiło go życia. Kamil w pewnym momencie całkowicie się przeraził i dotarło do niego, że gość za kilka dni albo wbije mu nóż w plecy albo przyjedzie z bandą kolegów-oszołomów ze świadka mafijnego i wywiozą go nad Wisłę. Niewiele myśląc chwycił leżącą niedaleko cegłę i przez bite kilka minut masakrował twarz bandziora zamieniając ją w papkę. Tak więc Kamil miał nie mały problem. Musiał uciec gdzieś mając na karku i policję i kolegów-oszołomów denata, którego młodszy brat ma powiązania z mafią. A skąd policja i reszta wiedziała, kto to zrobił? Z prostego źródła w postaci starej babci sterczącej całymi dniami w oknie, czekającej aż trafi się coś, o czym mogłaby plotkować całymi dniami. Babcia wygrała los na loterii mając historię, o której będzie plotkować do końca swoich dni, a Kamil, no cóż, Kamil miał przesrane. Pół godziny później był już w pociągu do Skierniewic i obmyślał gdzie powinien się ukryć. Był przerażony tym, co się stało, ale jednocześnie zaskoczony trzeźwością umysłu, jaką udało mu się zachować. Podczas drogi na dworzec zadzwonił do swojej dziewczyny. Najpierw podał jej hasło do swojego konta bankowego i poprosił żeby wszystko z konta oszczędnościowego przelała na normalne, po czym wyjaśnił spokojnie, co się stało i powiedział, że wyjeżdża z kraju. Nie powiedział jej gdzie się zatrzyma, bo sam jeszcze tego nie postanowił, i zabronił pod jakimkolwiek pretekstem prób kontaktowania się z nim. - Jak tylko znajdę jakieś miejsce za granicą skontaktuję się z tobą. Nie próbuj mnie kryć przed policją, jeśli się zjawią powiedz im prawdę, że dzwoniłem i powiedziałem, że opuszczam kraj… - Kamil…co teraz będzie? - Nie przejmuj się, może tak musiało być. Nie potrafiłem na spokojnie zmienić swojego życia. Być potrzebny mi był aż tak mocny impuls. - Czemu mówisz takie rzeczy? - Muszę kończyć, wszystko się ułoży mała. Proszę, daj mi kilka dni, odezwę się i spróbujemy ustalić, co dalej…Kocham Cię… - Ja Ciebie też… - Nie zdążyła skończyć kiedy usłyszała, że się rozłączył. Próbowała się nie rozkleić, ale cała ta sytuacja ją przerosła. Nie umiała wyłapać w głowie ani jednej rozsądnej i poskładanej myśli. Osunęła się na kanapę i rozpłakała. Po skończeniu rozmowy rozejrzał się nerwowo po wagonie, nikt mu się nie przyglądał. To niemożliwe żeby podali twoje dane już w telewizji – usłyszał wewnętrzny głos – poza tym nikt z tego pociągu