Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 6 min czytania

Informator

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Informator

-Te bestie o które pan pyta to demony z piekła rodem. Upadłe anioły które razem z Lucyferem stanęły przeciw Bogu u zarania dziejów.-podstarzały azjata zmarszczył brwi i nachylił się z fotelu nad Koyoujim.- Ale po co pan pyta? Większość faktów to tylko legendy, a nie wygląda mi pan na angelologa-maniaka - człowiek uśmiechnął się lekko. -A co by było gdybym jakiegoś widział? - zapytał się Koyouji -Poradził bym panu wizytę u psychoanalityka - mężczyzna uśmiechnął się ponownie- jego rozmówca popatrzył na zegarek - Więc muszę już do niego iść - Koyouji wstał i zaczął iść w kierunku drzwi. - Niech pan poczeka - starszy człowiek zerwał się z siedzenia - Chyba pan nie mówi prawdy? - A co jeżeli tak? - Niech pan nigdy nic od nich nie bierze, podobno w zamian za przysługi mogą zabrać duszę - ton mężczyzny wskazywał, że mówi poważnie. Koyouji patrzył sie na niego chwilę w milczeniu, w końcu rzucił. - Dziękuje za rozmowę, dowidzenia- wyszedł. Przez chwilę czuł na sobie spojrzenie starego okultysty którego tak długo szukał. Rozmowa nie była długa, ale dowiedział się z niej tego co chciał. Jego informator mógł nie być tak bezinteresowny za jakiego chciał uchodzić. Jego rady były cenne i nie raz uratowały mu już życie, bardzo ułatwiały mu też pracę. W zamian żądał tylko zapalania codziennie kilku kadzideł na buddyjskim ołtarzyku. Na razie nie zaprzątał tym sobie jednak myśli. Jego informator był mu jeszcze potrzeby ten jeden jedyny raz. Później zabierze odłożone pieniądze, wyjedzie gdzieś zrobi sobie operacje plastyczną i zapomni o wszystkim. Koyouji postanowił naprawić niedopatrzenie którego się dopuścił w związku z ostatnim zleceniem. Zabił jednego z wrogów Yakuzy, ale zostawił świadka. Kobieta, jego córka jakimś cudem zdołała mu uciec. Warunki zadania były jednak takie, że cała sprawa ma wyglądać na wypadek i nikt żywy, poza oczywiście nim, nie miał tego wypadku oglądać. Koyouji cenił się, cenił swój honor i nigdy nie zostawiał niezałatwionych spraw. Jednak do znalezienia tego świadka był mu potrzebny Mortiel - jego informator. Sam też próbował ją zlokalizować, ale bez powodzenia. Kobieta była szefową firmy ochraniarskiej, dobrej firmy zatrudniającej ludzi znających się na rzeczy i chyba przeczuwała że zabójca jej ojca chciałby się zająć także nią. Wrócił do domu, zrobił sobie herbaty, chwilę odpoczął. Potem pociągnął kilka łyków sake i razem z garścią kadzidełek udał się do małego buddyjskiego ołtarzyka, który stał w jednym z jego pokoi. Zapalił je w ustalonej kolejności, usiadł w japoński sposób na macie i pogrążył się na kilka minut w medytacji. Potem szeptem zaczął wypowiadać słowa.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Informator — czytnik · opowiadania