Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 5 min czytania

inny...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Trochę zaniepokojony osiemnastolatek szybkim krokiem przemierzał dworzec nerwowo rozglądając się dokoła. Był trochę podekscytowany powierzonym mu zadaniem. Spojrzał na zegarek, a ponieważ miał jeszcze trochę czasu postanowił wejść do środka. W poczekalni nie było nikogo. Chłopak usiadł na ławce usytuowanej naprzeciw okna. Miał stąd doskonały widok na miejsce, gdzie kwadrans powinien podjechać jego autobus. Nagle ogarnęły go wątpliwości.- Może lepiej się wycofać-myślał. Jednak w głębi serca wiedział, że jest już za późno. Bracia by mu tego nie wybaczyli. Nerwowo potarł ręką czoło usiłując się skoncentrować. Pomyślał o tych wszystkich radosnych młodych ludziach, którzy właśnie rozpoczęli weekend. Dlaczego on taki nie jest? Dlaczego nikt nie stara się go zrozumieć? To logiczne. Jest inny, a ludzie boją się innych, wyśmiewają ich i nie rozumieją... Na poczekalnie weszła starsza dość otyła kobieta w towarzystwie swojego piętnastoletniego syna, bądź wnuka. Ubrani byli w stare „ciuchy”, które zapewne otrzymali z zapomogi, lub w paczkach dla biednych, które są rozdawane przez bogatych współczesnych burżujów uważających oddanie pięcioletniej spranej bluzy za dar serca. - Chcesz coś? – spytała kobieta podchodząc do stojącego w rogu automatu sprzedającego gorące napoje. - Może herbatę – wyszeptał chłopak nerwowo spoglądając na cennik. Kobieta wyciągnęła z kieszeni drobne wybrudzone pieniądze i pojedynczo zaczęła je wrzucać do urządzenia. Gdy tylko chłopak otrzymał napój usiedli i zaczęli wyjmować ze starej lnianej torby zawiniątka z kanapkami. W pierwszym odruchu serca siedzący kilka krzeseł dalej młodzieniec odczuł współczucie dla specyficznych podróżnych i postanowił kiedyś pisać tę sytuację, ale szybko uświadomił sobie, że nigdy tego nie zrobi. - No tośmy pojedli, a teraz w drogę !- zakomenderowała kobieta. Chłopak chcąc pomóc matce schwycił stare, pamiętające jeszcze słodki PRL torby i podróżni wyszli. Klasyczny topos pielgrzyma zaśmiał się w duchu. Podróżują już tak pewnie od dłuższego czasu, gdyż od pokoleń nie znają innego środku transportu jak autobus, bądź ewentualnie stary zardzewiały rower. Tymczasem jednak za oknem pojawił się równie stara setra, którą od kilku lat wracał do domu. Jeszcze tylko krótka refleksja, chwila wątpliwości i mężczyzna schwycił ciężki

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%