Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 7 min czytania

Inny swiat- rozdzial pierwszy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Inny Świat

Rodział Pierwszy

Veronica obudziła się, kiedy słońce wisiało na niebie od kilku godzin. Przetarła swoje duże, zaspane, piwne oczy i podniosła głowę pełną czarnych loków z poduszki. Jak zwykle usiadła na krawędzi łóżka, z zamiarem wsadzenia swoich stóp w kapcie, jednak z zaskoczeniem stwierdziła, że ich tam nie było. Pewnie poprzedniego wieczoru zostawiła je w salonie. Wciąż zaspana, doczłapała do szafy, by chwycić pierwsze lepsze ubranie i zejść na dół. Otworzyła mebel. W środku nie było żadnej bluzki, żadnych spodni, żadnej bielizny do niej należącej. Zdziwiona rozejrzała się po swoim pokoju. Dopiero teraz zauważyła, że ze ścian zniknęły wszystkie jej rysunki i malunki. Z biurka zniknęły książki, radio oraz płyty jej ulubionych zespołów. Poza tym, w pomieszczeniu, poza szafą, łózkiem i biurkiem nie było innego mebla. Natychmiast się rozbudziła. Rozeźlona dopadła drzwi, otwierając je szarpnięciem. Swoje kroki skierowała do pokoju swojej starszej siostry, istnego skarbu jej matki, a także ojczyma. Według nich Ann była cudownym dzieckiem, choć mimo wszystko trochę naginali rzeczywistość. Ann bardzo lubiła wycinać różnego rodzaju głupie żarty Veronice, jednak zabranie jej wszystkich ubrań, rysunków i większości mebli było zdecydowaną przesadą. Niczym strzała pokonała korytarz i tak samo szybko wparowała do pokoju siostry. -Ann! –wydarła się. –To była gruba… -zamilkła. Pokój jej siostry był jeszcze bardziej pusty. Poza ścianami nie pozostało w nim nic. Veronica w osłupieniu przyglądała się pustemu pomieszczeniu, kilka razy otwierając i zamykając usta, nie mogąc znaleźć odpowiedniego słowa opisującego to wszystko. Czy ona oszalała? A może matka, ojczym oraz Ann tak po prostu spakowali się w nocy i ją opuścili? Szurając stopami po podłodze, ze zwieszoną głową skierowała swoje kroki do pokoju mamy i ojczyma. Chwilę stała przed drewnianymi drzwiami, obawiając się tego co ujrzy. W końcu nacisnęła klamkę i weszła do pomieszczenia z zamkniętymi oczami. Policzyła do pięciu, wzięła głęboki oddech i je otworzyła. Pokój wyglądał tak samo jak poprzedni: białe ściany, ciemna podłoga i zamknięte okno. Choć jeszcze wczoraj pomieszczenie miało kolor fioletu i było przepełnione meblami. Veronica zmełła w ustach przekleństwo cisnące się jej na usta. Powłócząc nogami, dotarła do salonu, w którym został tylko czerwony dywan. Wszystkie fotele, krzesła, lampy, regały i szafy poznikały. Veronica już nie miała siły się dziwić. Jeszcze chciała zobaczyć co zostało w, a raczej z kuchni. Więc w kuchni pozostały odłamki jednego z talerzy, a zlew krzywo sterczał ze ściany. Podeszła do niego bliżej. Była spragniona, a miała nadzieję, że nie odłączyli wody. Jej blada, dość chuda ręka zawisła nad kranem. Po sekundzie stwierdziła, że nie powinna się wahać –jeżeli woda będzie lecieć to się napije. Jeżeli nie- to nie. Odkręciła kurek. Woda niepewnie zaczęła lecieć. Na jej różowych ustach pojawiła się namiastka uśmiechu. Nachyliła się więc nad zlewem i zaczęła pić, a później opłukiwać twarz. Veronica wróciła do salonu. Usiadła na puszystym dywanie, jedną z dwóch rzeczy, które jej matka zostawiła sobie po śmierci swojego pierwszego męża. Dziewczyna z czułością pogładziła materiał, kładąc się na nim i zastanawiając się czemu nagle została całkiem sama. Bez rodziny. Nawet tej udawanej, tylko sprawiającej pozory bycia. Przyłożyła głowę do dywanu i poczuła jak senność…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Inny swiat- rozdzial pierwszy — czytnik · opowiadania