Polityka · 5 min czytania
Instrukcja BHP otwierania konserwy...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czasem rzeczywistość prześciga najgłupsze nawet sny idioty. Telewizor z poważną miną, pokazał strajk pracowników poczty. Niby nic szczególnego – wiadomo, że każda państwowa instytucja jest droższa, gorsza, zatrudnia więcej ludzi i wymaga dotacji, a co jakiś czas paraliżowana jest strajkiem. Niby nic – ale jednak trochę inaczej. Pracownicy ci domagali się bowiem.... konserwy mięsnej. Nie jest tak jakby mogło się naiwnemu zdawać, że człowiek zatrudnia się do wykonania jakiś czynności, dostaje za to bilety NBP, które wymienia później na co chce, z konserwowaną mielonką włącznie. Nie, nie – nie po to są ministerstwa i urzędnicy, żeby było tak normalnie. Między umową dorosłych i świadomych ludzi jest jeszcze Kodeks Pracy, który dokładnie mówi co komu wolno i co się należy. Nie wiem czy pomysł dokarmiania wynika li tylko z tej marnej literatury czy z jakiś dodatkowych porażek epistemologicznych, faktem jest, że jeżeli pracownik spali tyle to a tyle kalorii, to należy mu je niezwłocznie przywrócić w postaci – np. konserw mięsnych. I nie byłoby problemu gdyby każdy dostał po mięsku (a co na to wegetarianie – nie ma jakiejś Karty Praw Wegetarianina ?, i urzędu, i Rzecznika Praw Wegetarianina ?), ale nie - dostały tylko kobiety. Stało się coś strasznego – niechybnie postępek ten będzie napiętnowany przez jakiś Euro-Komitet jako szowinistyczno – seksistowskie praktyki i nie wiadomo, czy nie wpłynie to na termin przyjęcia nas do UE. Mianowicie limit kalorii został dla kobiet ustawiony inaczej niż dla mężczyzn ! Znaczy, że kobiety różnią się czymś ? Niewiadomo – pewne jednak, że tylko one załapały się na mielonkę. I w tym cały ambaras. Mnie interesuje w tym wszystkim coś innego – ilu ludzi pracowało nad wymyśleniem, zmierzeniem, wykonaniem i kontrolą tego idiotyzmu ? Z tej samej śmierdzącej beczki. Instrukcje BHP mówią nam jak co robić, żeby nie obciąć sobie nogi, albo i głowy podczas pracy. I w porządku. Ja jednak zobaczyłem w pewnej firmie “Instrukcję BHP przy obsłudze komputera i drukarki”. Jako, że siedzę przy komputerze nawet i po 14 godzin - z ciekawością zajrzałem. Stwierdziłem jednak, że jest to jeden z żartów wiszących czasem nad biurkami w stylu: “Kartka bezpieczeństwa – w razie zdenerwowania zerwać i zmiąć” albo “W razie niepowodzenia uderzać rytmicznie głową we wskazane miejsce, aż do ustąpienia irytacji”. Nie – to było na poważnie i wisiało przy każdym…