Filozofia · 2 min czytania
Inteligencja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Bywałem wśród gór, wśród dolin, Szukając pradawnych szczytów, wiekowych głazów, pradolin. Nie Morskie Oko, Kościeliska Dolina, Lecz Wielki Otryt, Sakowczyk, Zatwarnica. Byłem szczęśliwy, samotny, Niczym pustelnik sromotny. Teraz już nie potrafię zapomnieć, nie myśleć. Nie usłyszę: „Chcesz się pobawić? Więc leć!” Pamięć mą udręką, nieustannym cierpieniem, Więc nie zaraź się przypadkiem myśleniem! To boli zbyt mocno. One drą się tak głośno. Wrzeszczą i wrzeszczą, się przestać wzdragają, Bo znęcać się, dręczyć jedynie kochają. Nie zaznam już dziś spokoju duszy, Jedynie cierpień, katuszy. Czy to kogo dziś ruszy? Jedynie ja dosięgam bełt wprost z kuszy.
„Niech…