Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

"Intimissimi" rozdział VII

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

VII

Wspaniały jest plac targowy latem,zwłaszcza w sierpniu... Cały drży i połyskuje w słońcu,sprzedawcy przekrzykują się wzajemnie. Tłok straszliwy,trzeba się przeciskać między ludźmi,którzy są brzydcy ,zużyci,jakby rynek ten wyssał z nich całą miękkość,swobodę myśli,wyższe dążenia. Mój wzrok ślizgał się po wzgórzach dojrzałych jabłek,stosach młodych słodkawych ziemniaków,piramidach ogórków o chropowatej skórce... Po chwili namysłu uległem niemalże zachwytowi,dochodząc do wniosku,że wspaniała harmonia rządzi tym rynkiem i ,że tak powiem sekwencją owoców i warzyw. Przecież chłodne,pachnące truskawki są tu w czerwcu,pękate arbuzy w lipcu,wilgotne brązowe i rude grzyby – we wrześniu ,co rok ten sam menuet,wszystko się odnawia i smaki powracają do ludzkich ust.Teraz muszę przyznać,wydarzenie to udzieliło mnie,poszukującemu harmonii we wszystkim,ogromnej i niemal nabożnej ulgi. Natura nie przestawia tak łatwo pionków na swej szachownicy. Czy ja jestem chory,czy może jednak Oni? Te wszystkie zdrowe zapachy w różnych odcieniach połączyły się w moim mózgu i śpiewały jakiś bełkotliwy hymn ku niebu,wyżej i wyżej. Wiedziony tą postrzępioną jak liście…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
"Intimissimi" rozdział VII — czytnik · opowiadania