Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Horror · 6 min czytania

Ja-Brat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Listopad. Zwyczajny dzień ,zimny ,mokry ,deszczowy. Taki jak cała ludzkość. Siedzę na przystanku wielkiego miasta. Nie interesuje mnie nawet jakiego ,w jakim państwie. Patrzę na przechodniów. Na ludzi. Patrzę tak na nich od tysięcy lat. Obserwuję. Obserwuję ludzi ,świat ,wszystko co się dzieje za moją i za jego zgodą. Chociaż…On nie ma już na nic wpływu. Teraz pozostało tylko obserwować ,czekać ,zastanawiać się. Pamiętam jak to wszystko razem zaczynaliśmy. Pamiętam jak dzisiaj ,chociaż to tyle lat i można stracić poczucie czasu. Ale czym jest czas dla kogoś ,kto istniał zawsze i od zarania dziejów? Chyba raczej czymś abstrakcyjnym… Pewnie wielu z Was zdziwi się ,że piszę ZACZYNALIŚMY. Tak właśnie. Obaj…bracia. Wasze „Pismo” mówi tylko o Nim. Jednak było inaczej. Byliśmy w duecie. Tak ,brat przy bracie. Nie mam akurat nic lepszego do zrobienia ,więc powiem Wam jak było od samego początku. Byliśmy tylko sami. Tak naprawdę troszkę nam się nudziło. Więc wpadliśmy na pomysł stworzenia Was. Nie powiem. Na początku mój brat miał naprawdę poczucie humoru. Stworzył to ,o czym mogliście tylko marzyć. Raj. Ale…..hahaha….pozwolił sobie na okrutny ,chociaż wtedy wydawało nam się ,że oryginalny ,dowcip. Otóż dał wam wolną wolę ,ale postawił zakaz. Nie wolno jeść z konkretnego drzewa. Tak naprawdę to drzewo nie miało znaczenia. Po prostu się założyliśmy…zjecie??Czy nie?? Oczywiście przegrał. Ale najzabawniejsze jest to ,ze wiedział jak się stanie. A jednak przegrał. Konsekwencje ponosicie do dziś. Musiał przecież na kimś wziąć odwet i rozładować swoją złość. Tak naprawdę ,nie byłem nigdy zły ,nie byłem Waszym wrogiem. Po prostu przegrałem rywalizację ,do której całkiem niepotrzebnie doszło. Dla mnie byliście ważni. Chciałem dać wam wolę robienia tego co przyjemne ,bez zakazów. Ale brat wymyślił ,że to nie będzie ciekawe. Więc postawił masę zakazów i definitywnie kazał ich przestrzegać ,jednocześnie karząć surowo za ich złamanie. Nie podobało mi się to ,ale jeszcze się nie buntowałem. Znosiłem w spokoju wszystko licząc ,że mu się pewnie znudzi ,jak w wielu innych ,podobnych światach ,które tworzyliśmy wcześniej. Jednak nie. Potem jednak Mu się znudziło. Postanowił wszystkich zniszczyć i zacząć od nowa na innej planecie. Co ja się wtedy naprosiłem…Wreszcie dał się przekonać. Sam nie mógł o niczym decydować ,a ja też nie miałem nic do gadania w pojedynkę. Nasze decyzje albo były wspólne ,albo nie istniały. Więc jednak wyprosiłem ,żeby oszczędzić niejakiego Noe. Sam nie wiem do dziś czy na pewno tak się nazywał. Brat kazał mu zbudować Arkę ,ale dał mu tak mało…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%