filozofia · 3 min czytania
Ja, Ty, Nic, Kikt
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dni zaczynają się od wschodu słońca, istnienie od orgazmów, a ja się zaczynam od nieprzyjemnego z powody choroby wytrysku o 3 nad ranem na podłodze kuchni w pięknym białym apartamencie. Była cesarka. Nie ma matki. Ojciec jest w porządku. No przynajmniej teraz. Jest daleko. Lubię puby. Może dym nie najlepszy. Sam palę drogie fajki. Nie wiem jak się nazywają. Ojciec trzymał tytoń szafce a ja brałem. Mam mieszkanie. Przy rzece. Raczej się tam nie mieszka. Dla biednych za trudny dostęp. Dla bogatych stanowczo za słabe warunki. To chyba skansen. Sam nie wiem. Jestem człowiekiem. Rasa niższa. Byliśmy tu pierwsi, prawie wygraliśmy wojnę i amerykanie postanowili zawrzeć traktat pokojowy niekorzystny dla ludzkości. Wszyscy ważni urzędnicy się zgodzili. No i żyjemy jak bogowie. Najeźdźcy nam służą a wszyscy, którzy nie mogą sobie kupić codziennie nowego samochodu, mieszkania, najdroższych produktów zdychają z głodu bo cena Czegokolwiek to coś koło wartości państwa. Bez Czegokolwiek nie można wyjść z miasta. Wszystkie sklepy…