Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Rodzina · 4 min czytania

Jak najdalej - rodział I.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Moje kochane dzieci, nie wiem co bym bez nich zrobiła. Pewnie poddałbym się i nie uciekała od tego drania. Podjechałam pod szkołę, z której wybiegało całe mnóstwo małych karzełków. Budynek był bardzo zadbany, kolorowe ściany, wszędzie wiszące rysunki dzieci. To sprawiało, że nawet po wywiadówkach rodzice wracali do domu uśmiechnięci. Spojrzałam na zegarek, dochodziła trzecia. Zaczęłam się niecierpliwić, dzieci skończyły lekcje trzydzieści po drugiej. Wyszłam z samochodu i przyspieszonym krokiem podeszłam do wychowawczyni. Spojrzała się na mnie z zaskoczoną miną. -Dzień dobry, pani Grant – odparłam. -Dzień dobry, pani jest matką Polly i Adama? -Tak, a skąd pani o tym wie? -Dzisiaj po dzieci przyjechał pani mąż, powiedział mi, że umówił się z panią, że to dziś on odbierze Adama i Polly. Dzieci bardzo się ucieszyły. Opowiadały mi wcześniej, że swojego taty nie widziały już od bardzo dawna. -Ich ojciec? – zapytałam, czując, że cała się trzęsę – I pozwoliła pani im odejść z zupełnie obcym dla pani człowiekiem?! Spiorunowała mnie wzrokiem, a ja pobiegłam do samochodu. Jak to w ogóle możliwe. Przecież one nie mogły dobrowolnie z nim pójść! W głowie miałam straszny mętlik, nie wiedziałam co mam robić. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do domu. Opowiedziałam wszystko matce, a ta zadzwoniła na policję. Gdy przyjechali, zaczęli spisywać zeznania. -Kiedy dzieci zostały porwane? – zapytał policjant, w wielkich czarnych okularach. -Dzisiaj, mniej więcej godzinę temu. -Mam rozumieć, że wie pani kto jest porywaczem? -Tak… Mój mąż, ich ojciec. -Skoro jest to ich ojciec, to dlaczego dzieci nie mogą z nim przebywać? Zostały mu ograniczone prawa rodzicielskie? -Nie! – krzyknęłam w przypływie emocji – On jest psychiczny! Uciekłam od niego z dziećmi pół roku temu!…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%