Filozofia · 12 min czytania
Jak powstała filozofia?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Spróbuj na chwilę zapomnieć o wszystkim, co wiesz i czego nauczyłeś się do tej pory, o Twoich doświadczeniach zmysłowych, z którymi spotykasz się na co dzień i o wiedzy teoretycznej, która w wielkim stopniu została wpojona do Twojej świadomości. Teraz rozglądnij się dookoła siebie. Jeżeli nie widzisz niczego niezwykłego lub po prostu nie potrafisz wyobrazić sobie takiej sytuacji oznacza to, że świat doprowadził Cię do monotonii, pozbawił pięknego uczucia, jakim jest dziwienie się światem i mój wykład nie będzie miał dla Ciebie większego sensu. Jeśli jednak zaczynasz zastanawiać się nad sensem mojego polecenia, próbujesz je wykonać i zaczynasz zadawać sobie pytania dotyczące świata, jesteśmy na dobrej drodze. Teraz wyobraź sobie, że cofasz się w czasie, do około VI w. p.n.e. Trudne, prawda? Żeby ułatwić zadanie wystarczy, że przeniesiesz się myślami do miejsca, gdzie przyroda jest w małym stopniu przekształcona przez człowieka, nie ma żadnych samochodów, telefonów komórkowych, komputerów, nie musisz przejmować się codziennymi sprawami takimi jak chodzenie do pracy czy szkoły. Rozglądasz się dookoła siebie, nad głową widzisz ogromny błękit nieba, stąpasz po twardej i jakże zaskakująco dziwnej Ziemi, czujesz ciepło, które emanuje od wielkiej rozżarzonej kuli zawieszonej nad Tobą. Zaczynasz obserwować wszystko od podstaw, prawie tak, jak małe dziecko, gdy stawia pierwsze kroki a nawet wcześniej, gdy leży w wózku i widzi nad sobą nieznajome jeszcze twarze rodziców. Widzisz jak przyroda na wiosnę budzi się do życia, a jesienią przygotowuje na nadejście zimy, przyglądasz się zwierzętom, które wraz z nadejściem tych pór roku muszą zmieniać swoje przystosowania, a Ty, aby przetrwać, oczywiście również musisz to robić. Nawet na myśl Ci nie przychodzi, iż jesteś malutkim człowiekiem na zupełnie przypadkowej planecie, zawieszonej gdzieś w próżni, nie zdajesz sobie sprawy, że Twoje bycie tu i teraz jest jak iskra z ogniska, rozpalonego miliardy lat temu. Stojąc osłupiały wśród tych wszystkich cudów, zaczynasz uświadamiać sobie, że wszystko jest ze sobą logicznie powiązane, żadne ze zjawisk nie istnieje bez przyczyny. Wszystko byłoby w porządku, gdybyś nie zadał sobie jednego prostego pytania, na które odpowiedzi szukają wszystkie pokolenia ludzkości i zapewne nigdy w czasie ziemskiego życia nie znajdą na nie odpowiedzi: "Jak powstał świat?" Jedno proste pytanie pociągnęło za sobą wiele innych - osoba, która zadała je po raz pierwszy zapewne nawet nie pomyślała, jakie skutki ono wywoła. Przecież logicznym jest fakt, że każda rzecz ma swój początek, tak jak i koniec. Logicznie rozumując nic, co jest ziemskie nie jest wieczne, więc musiało się kiedyś zacząć. Jaki był zatem początek świata i życia na Ziemi? Żeby coś mogło powstać, musi istnieć coś innego, co mogłoby to stworzyć. Tą pierwotną materią świata może być np. woda, jak uważał Tales z Miletu lub powietrze według Anaksymenesa. Problem rozwiązany? Niezupełnie. Skoro wszystko, co istnieje, ma początek, więc i ta pierwotna materia musiała z czegoś powstać lub ktoś ją musiał stworzyć. Można by tak wymyślać w nieskończoność, więc łatwiej będzie przyjąć za pewnik, że Świat istnieje od zawsze. No ale tę możliwość odrzuciliśmy już na początku… Grecy wpadli na pomysł, aby połączyć te dwie koncepcje - w takim razie, coś musiało istnieć od zawsze (chaos) z czego później wyłoniło się coś, z czego powstała Ziemia. Ale czy to możliwe? Starożytni uważali taką myśl za najbardziej wyczerpującą odpowiedź na pytanie o powstanie świata. Skoro ten problem został już rozwiązany, należy zastanowić się nad inną kwestią. Widzimy, iż wszystko w przyrodzie się zmienia, a skoro tak jest, musi istnieć jakiś "motor napędowy" tych zmian. Tak właśnie narodziły się mity. Mity, czyli opowieści o bogach i bohaterach, stanowiły dla Greków wyjaśnienie przyczyn zjawisk zachodzących w przyrodzie, których nie potrafili zrozumieć. W otaczających zjawiskach, które były niezrozumiałe, a przeto zdawały się tajemnicze i groźne, dawni Grecy widzieli potęgi wyższe od człowieka, wobec których jest on bezsilny i bezradny; niebo było im potęgą i Ziemia była im potęgą; były bóstwami, niebo było Zeusem, Ziemia była Tetydą. Bogowie, mieszkający na Olimpie, kierowali życiem ludzi, zsyłając na nich nieszczęścia, bądź nagrody. To przez ich działania zmieniają się pory roku, jest zimno lub ciepło, pada deszcz lub panuje susza. No więc mając odpowiedzi na nurtujące pytania, można było dać sobie spokój z rozmyślaniem i zająć się codziennymi sprawami. Do czasu. Kiedy mity greckie zostały spisane przez Homera i Hezjoda, zaczęły się pojawiać wątpliwości. Jednym z myślicieli, którzy podważali autentyczność mitów, był Ksenofanes. Według niego bogowie są tak podobni do ludzi, że oczywiste jest, iż sami ich stworzyli na swój własny obraz. "Gdyby woły, konie i lwy miały ręce i mogły nimi malować, to konie malowałyby obrazy bogów podobne do koni, a woły podobne do wołów" - powiedział. Powoli pogląd na świat zaczął przybierać inną postać. Ludzie stwierdzili, iż mieszanie w zjawiska przyrodnicze innego świata, jakim był świat boski, stworzony na podstawie naszej wyobraźni, jest zupełnie niepotrzebne. Starano się znajdować naturalne wyjaśnienia procesów zachodzących w przyrodzie, co było zupełnie różne od wyjaśnień mitologicznych. Ten moment z całą pewnością można nazwać początkiem filozofii starożytnej. Kolosalna zmiana w sposobie myślenia wprowadziła spore zamieszanie w świecie Greków. Teraz każdy mógł na własną rękę znaleźć dla siebie odpowiedzi na najbardziej nurtujące go pytania, dotyczące życia