Przyjaźń · 3 min czytania
Jarek
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jakiś czas temu poznałem w pociągu pewnego Jarka. Pochodził z małej wsi nieopodal Poznania. Jego ojciec był mleczarzem, a matka zajmowała się jego małoletnim rodzeństwem. Jarek był młodym, sympatycznym facetem z trzydniowym zarostem, w spranych dżinsach i rozciągniętej koszuli. Ale ten zarost był tak trzydniowy, te dżinsy były tak sprane a ta koszula rozciągnięta w taki sposób, że widać było, że gość ma pieniądze. Pracował w jakiejś firmie high-tech, nie mam pojęcia co to było za konsorcjum, ale grzebał w kabelkach i prawił mi wykłady o różnych maszynach. Grzecznie przytakiwałem, za cholerę nie mając pojęcia o czym on mówi. Widziałem jednak w jego oczach jaką przyjemność mu sprawiało opowiadanie mi o swojej pracy, zatem nie przerywałem. W końcu, po około dwóch godzinach drogi, kiedy osiągał już szczyty rozkoszy, spytał mnie o moje życie. Opowiedziałem mu o dwóch nieudanych próbach samobójczych, reanimacji po wypadku samochodowym, grze na skrzypcach, ucieczce mojej narzeczonej w przeddzień ślubu, pięciu złamaniach otwartych tej samej nogi, ulubionym soku jabłkowym i znienawidzonych znajomych z liceum. Widać było wciąż tę samą iskierkę, błysk w oku. Moja opowieść, o dziwo, sprawiała mu wielką przyjemność. Po jakimś…