Psychologia · 5 min czytania
Jazzowy wywód o pieskim świecie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Noc. A ja siedzę i słucham jazzu. Z poczuciem pewnej przegranej, z poczuciem końca bajki. Wyobrażam sobie siebie ze szklanką pełną szkockiej i papierosem w dłoni. Nie, nie to nie ja. To tylko cicha potrzeba odreagowania, która nie zostanie zrealizowana, bo w porę zabija ją rozsądek.
Śpiewa Ella Fitzgerald. Mam potrzebę siedzenia w dymie, w papierosowym smrodzie i w tym lekkim otępieniu alkoholowym.
Niezdrowe myśli, zupełnie zdrowej dziewczyny.
Teraz pora na Armstronga. Śpiewają razem. „Summertime” . Upojona samym wyobrażeniem, siedzę rozkoszując się pijaństwem myśli i wizją siebie.
Wiedziałam, wiedziałam, że życie nie zawsze jest bajeczne. Wiedziałam, że po pewnym czasie znów da mi po dupie. Wulgaryzuję? Nie boję się mówić tego, o czym w danej chwili myślę. A czasem po prostu trzeba nazwać rzecz po imieniu, nawet używając tak beznadziejnego języka.
Część 22 / 2
Sama dla siebie jestem zagadką. Wrażliwa, a jednak w miarę silna młoda, niezależna kobieta. Z sercem pełnym marzeń i nadziei. Bez zwyczaju poddawania się. Brnę w marzenia nawet wtedy, gdy wszystko się sypie. Nawet wtedy, gdy mam ochotę siedzieć w dymie z drinkiem w ręku.
Ostatnio nie śpię.Niewiele jem. Kryzys. Każdy normalny człowiek, wie co to jest. W porze kryzysu psychicznego zazwyczaj jestem sama.
Tak wychodzi, że wtedy, kiedy człowiek potrzebuje wsparcia jest odpychany z każdej strony. Kiedy już zupełnie nie mam sił, chwytam za telefon. I chociaż ni cholery, nie mam pieniędzy, dzwonię… dzwonię i pytam: -Siema. Nie daję rady. Kryzys. Przyjedź, chociaż na chwilę. Odpowiedzi zazwyczaj brzmią tak: -Ale, co ? Dziś? Nie mogę, nie mam czasu. Może jutro? A ja mówię wtedy: -Jasne, jutro.
A jutro nie przychodzi. Wcale nie dlatego, że moi przyjaciele są specyficzni, ale dlatego, że życie takie jest. Uczy. Umiesz liczyć, licz na siebie. Prawda jest taka, że zawsze w tych ciężkich momentach mogłam liczyć tylko na siebie. Co może wiedzieć, taka sobie osiemnastolatka, która wiele nie przeżyła. Tymczasem, ona przeżyła więcej niż komukolwiek się wydaje.
Nie wymagam od ludzi zrozumienia, bo to jest coś takiego, o