Hobby · 2 min czytania
Jeden wieczór wyrwany wiekom
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
.......Jeden wieczór wyrwany wiekom.......
Stado feniksów przelatuje nad Wzgórzem Skrajnego Lasu. Błękit ich piór głaszcze purpura zachodzącego słońca. Oglądam je siedząc na gałęzi magicznego drzewa. To dziś jest ten dzień! Wspaniałą czerwienią okryło się niebo, nastaje polarny zmierzch w Skrajnym Lesie. Magiczny pył jest owocem drzewa, unosi się w powietrzu. Purpurowy mrok przecinają wiedźmy przylatujące na ucztę. Ze wzgórza widać falujący las... Gram im na klawesynie, a one unoszą się w powietrzu porwane metafizyczną rozkoszą. Zaklinają czas, drzewo rozsypuje magiczny pył, lśniący w promieniach czerniejącego słońca. Ku nam szybują nowi mędrcy, posiadają wielką wiedzę i kunszt Czarnego Wszechmistrza. Nastaje spełnienia czas.
Wielki zmierzch o barwach…