Psychologia · 2 min czytania
Jedna chwila
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wsiadłem do autobusu zamyślony nad wartością egzystencji ludzkiej. Zastanawiałem się nad swoim marnym bytem. Ostatnie lata mojego życia to pasmo porażek i klęsk. Ciągle przez swoje nietrafione decyzje przyczyniam się do zmarnowania całego wysiłku włożonego w dążeniu do samorealizacji. Dlatego często w nocnych autobusach MPK powtarzam sobie: „życie jest marnością”
Nie wiedział nic. Ten stan zdawał się trwać wiecznie. Nie wiedząc, co to jest czas, był spod jego władzy wyłączony. Zatem trwał. Nagle na kilka chwil wszystko stało się jasne. To, co zobaczył pozostawiło na jego psychice niezatarty ślad. W ciągu paru sekund uświadomił sobie, że jest kasownikiem w autobusie. Był to dla niego ogromny cios. Nigdy nie przypuszczał, że można być tak podłym istnieniem. Poniżany, bity, wyśmiewany, bezwolny, sztuczny, ludzki. Od tej chwili nie był już taki sam. Świadomość pozostała przy czerwonym urządzeniu tylko na…