Fantasy · 3 min czytania
Jedna mniej
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Znowu pada." pomyślała Agnes, patrząc przez okno. Popatrzyła na pręgowaego kota, ktory wygodnie ułożony drzemał na jej łóżku. Zaczęła przygotowywać się do rytuału. Wyciągneła swój ulubiony czerwony koc i rozłożyła na podłodze. Wiedziała, że gdyby ją ktoś teraz zobaczył, wizyta inkwizytorów byłaby tylko kwestią czasu. Ułożyła kilka drewienek w runy, obrysowała je żółtą kredą i uczyniła jakiś nieokreślony gest nad tą całą konstrukcją. Zamruczała coś niewyraźnie. Kot uniósł głowę i popatrzył leniwie. Uśmiechnął się, pokręcił głową, miauknął cicho i znów złożył głowę na łapach. Agnes odwróciła się ze słowami: -Przestań. Wiesz, że to mój obowiązek. Może zrozumiesz, gdy tylko wrócisz do własnej postaci. Zwierzę prychnęło i odwróciło się ogonem do dziewczyny. -I nie manifestuj tak swojego niezadowolenia. Wcale cię nie obrażam, po prostu mowię jak jest. - Agnes powrociła do przerwanych czynności. Stanęła na palcach szukając czegoś na szafie. -Uch, ale tu kurzu. - po chwili poszukiwań zdjęła pęk brzozowych witek. Położyła je obok koca i wyszła na chwilę z pomieszczenia. Wróciła niosąc miskę z wodą, do której po postawieniu na biurku włożyła witki. Popatrzyła na mały ołtarzyk u swoich stóp, zamyśliła się smutno. Otrząsnęła się jednak i zdecydowanie zaczęła się rozbierać. Po kilku chwilach stała już całkiem naga obok sterty swoich ubrań. Uklęknęła przed runami i