Inne · 5 min czytania
Jeff Goldblum
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
{i}Pan tu zostaje?{/i} Franz Kafka, "Proces"
Rolex nalał sobie solidną porcję wódki do szklanki i wypił ze smakiem. Wiedział bowiem doskonale, że aby osiągnąć sukces wszystko należy robić ze smakiem. Wiedzę tę odziedziczył po ojcu, bankrucie z zawodu. Była godzina 17.00.
Kwadrans później Rolex siedział już na rowerze i pedałował aż miło. Zmierzał do centrum, gdyż wszystkie drogi prowadzą do centrum, poza tymi jedynie, które prowadzą gdzieś indziej.
Rolex miał wąsy i brodę, a jego łysa czaszka świeciła w zachodzącym słońcu. Był to bardzo ładny widok.
Dokładnie o 17.42 Rolex zatrzymał sie tuż koło baru "Pee". Zabezpieczył rower przed kradzieżą, rzucając na niego czar zabezpieczający i wszedł do lokalu.
Rolex był czarodziejem. Tak przynajmniej sądził.
W barze pachniało bananami. Odkąd właściciel kupił maszynę do dymu i 200 litrów płynu o zapachu bananowym, zawsze tam tak pachniało. Rolex ściągnął gruby wełniany płaszcz, który zwykł nosić niezależnie od pory roku i usiadł przy jednym z brudnych drewnianych stolików. Nic nie zamówił, siedział po prostu.
Część 22 / 2
Mijał czas.
Około 22.17 z minutami Rolex wstał, nałożył płaszcz i wyszedł. Obsługa lokalu odetchnęła z ulgą - nie było wiadomo o co chodzi z tym dziwnym klientem, który od lat odwiedzał knajpę i nigdy nic nie zamówił. Można by sądzić, że Rolex stracił ponad cztery i pół godziny w barze, nie napiwszy się nawet piwa. Nic bardziej mylnego, Rolex wiedział co robi.
Rolex zabijał czas.
Wróciwszy do domu (dochodziła 23.00, drogę powrotną pokonywał zawsze nieco wolniej), Rolex zrobił sobie kolację, na którą składały sie dwa jajka, parówka, bułka oraz masło. Posiłek popił zimnym mlekiem.
Dokładnie o 23.22 Rolex stanął w otwartym oknie i stał tak do rana.
Punktualnie o 8.30 wypił butelkę wina z jabłek i położył się spać. Obudził się tylko raz, jak co dzień, około 12.13. Poszedł do kuchni, ugotował sobie makaron z sosem pomidorowym, zjadł i wrócił do łóżka.
Wstał o 16.45. Umył się i ogolił głowę. Następnie nalał sobie solidną porcję wódki do szklanki i wypił ze smakiem. Była godzina 17.