Przygoda · 4 min czytania
jesień....
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słyszałam, że na Ibizie ludzie zbierają się na plaży i oklaskami witają słońce. A ja witałam kiedyś księżyc... Koniec września, jeszcze dość ciepła jesień, krajobraz kolorowy za oknem samochodu. Bus był podstawiony we Wrocławiu, stamtąd o 5 wyjazd do Katowic a potem autokarem do Grecji. Spałam oparta o okno, kilka zarwanych wcześniej nocy, żeby w końcu wyjechać na wakacje i efekt mógł być tylko jeden, zmęczenie.... Postoje co 1,5 godziny, kolejne granice, ciepły posiłek w Jugosławii. Autostrady, serpentyny, widoki jak z bajki, szczególnie w Macedonii i w końcu moja Grecja. Kierowca włączył kasetę ze skoczną muzyką, za oknami pojawiły się pola, zielone z gajami oliwnymi i brązowo-białe z bawełną. Ta pora to czas jej zbiorów, białe puchate kłębuszki na brązowych krzaczkach. Nigdy wcześniej jej nie widziałam, byłam zauroczona.... Kiedy zajechaliśmy po prawie trzydziestu godzinach podróży było piękne, słoneczne popołudnie. Ulokowano nas w pensjonacie, jakieś 150 m od morza. Rozpakowałyśmy torby i poszłyśmy na spacer. Paralia, nadmorski kurort na Riwierze Olimpijskiej. Słońce budziło się wychodząc z morza, zasypiało za Olimpem. Kiedy była dobra widoczność można było dostrzec ścieżki na tej górze i ludzi poruszających się po nich. Grecja, o tej porze roku z temperaturą około 30 stopni, błękitnym niebem, morzem spokojnym jak jezioro i ciągnącą się kilometrami przepiękną piaszczystą plażą zachwyciła mnie. Chodziłyśmy nad morze po śniadaniu i po obiedzie. Ewa opalała się na leżaku a ja chodziłam brzegiem i zbierałam muszelki. Któregoś dnia, wracając z plaży zauważyłam…